Wys³any: 1 Maj 10, 16:34 Wlaz³ kotek na p³otek i porwa³ mi poka !
Jest noc... mroczna i g³o¶na, ale w³a¶nie w tych chwilach pewna grupka dresów bije jakiego¶ dzieciaka. Wyje on tak g³o¶no, ¿e ju¿ obudzi³ niemniej przyjacielskich s±siadów, którzy w³±czyli telewizory i udawali, ¿e nic nie s³ysz±.
Lecz nagle, co¶ przerwa³o ten jazgot, by³ to pewien osiemnastolatek. Szed³ on akurat t± drog±, na której w³a¶nie le¿a³ lekko zakrwawiony ch³opiec, na której stali dresy.
- Ooooooo ! Ho³ota ! Jak mi³o mi widzieæ wasze obrzydliwe gêby ! - Krzyczy ch³opak u¶miechaj±c siê, jak gdyby ta uraza go ¶mieszy³a.
- Co ty nie powiesz ? A mo¿e powiesz nam to w nasze twarze ? - Pyta jeden z nich id±c w kierunku m³odzieñca.
- Tak, z wielk± chêci±. A wiêc... Jak mi³o mi widzieæ wasze obrzydliwe i na dodatek nieletnie twarze - Powiedzia³ i nie czkaj±c na reakcjê grupy, uderzaj±c z piê¶ci, powali³ najbli¿ej stoj±cego dresiarza.
- T-t-t-to j-ja-jaki¶ po-po-twór ! - Wo³a, chyba najm³odszy z nich, a nastêpnie ucieka z grup±, pozostawiaj±c za sob± chmurê kurzu.
- Hym ? A my¶la³em, ¿e jeszcze siê z nimi pobawiê... no có¿... przynajmniej siê troszeczkê rozerwa³em - Mówi i podchodzi do krwawi±cego ch³opczyka.
- K-kim pan jest ? - Pyta ch³opiec patrz±c, a raczej wyobra¿a sobie twarz jego wybawcy.
- Nazywam siê Tanzan Kotakumaru i wybacz ma³y, ale dalej nie mogê ci pomóc, bo w³a¶nie pracujê - Mówisz, ale s³owa te nie brzmi± okrutnie, ani szorstko, tylko mi³o i przyjacielsko.
- Teraz tylko muszê upolowaæ tego *********** Ditto ! - My¶lisz i idziesz dalej w kierunku lasu.
_________
Sorry, ale jako¶ czujê, ¿e ci siê nie spodoba xP
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Mniej dialogów. Poza tym nie zawiod³e¶ mnie :>
=====================
Szukanie ig³y w stogu siana - my¶lê, rozmy¶lania przeplataj±c przekleñstwami. Jak mam znale¼æ tego *** Ditto, kiedy móg³ siê zmieniæ nawet w drzewo... - dokañczam swe rozterki. Ale nic, trzeba szukaæ. Dla w³asnej satysfakcji, pieniêdzy jakiego¶ grubego barona, czy podbicia serca Lady jakiej¶ tam. Nie wiem, co mnie sk³ania do tego dzia³ania, ale robiê to nie poddam siê... Szit, gadam od rzeczy. Trzeba wymy¶liæ jaki¶ sposób na tego Ditto. Obiaaad! - drê siê wniebog³osy. To powinno podzia³aæ. Na mnie by podzia³a³o. Zjad³bym konia z kopytami, a jeszcze lepiej jakiego¶ kurczaka. Z ry¿eeeem, w³a¶nie tak. Ale koniec marzeñ, czas braæ siê do roboty. Tylko co ja mam qwa robiæ. Czekam na wskazówkê od Boga.
Po 20 minutach oczekiwania, uzmys³awiasz sobie, ¿e Bóg ciê ola³, albo ma co¶ innego na g³owie.
- Taaaa.... wielkie dziêki.... wszechmocny... - Mówisz cicho i idziesz w kierunku ciemno¶ci nieprzerwanej, inaczej zwanej lasem. Gdy ju¿ ,,ukryjesz'' siê w ¶rodku tego ciemnego zak±tku stajesz, a wtedy.... nudy.
W pierwszej chwili cisza, tak jakby jaki¶ postrach dresów, wszed³ akurat w tak± grupkê nieletnich dresiarzy. Czyli inaczej mówi±c cisza, strach, obawa itd.
Stoisz jak g³upek, a¿ w koñcu zaczynasz siê rozgl±daæ. Widzisz.... ciemno¶æ i tylko to. Mo¿e w³a¶nie dlatego za chwilê pójdziesz jeszcze g³êbiej.
10 min. pó¼niej.
- Nienawidzê takich sytuacji... - Ponownie mówisz sam do siebie, a jakby¶ opisywa³ swoje prze¿ycia jakiej¶ osobie zza szklanego ekranu.
Wisisz na jednej nodze, trzymaj±c stop± za co¶, co na pocz±tku wygl±da³o jak liany, ale z czasem nabra³o raczej z³oto-fioletowo-czarnych kolorów, mówi±cych SeeeeeeeV !
- A gdybym tylko móg³ z³apaæ za pokeball... - My¶lisz i kompletnie za¿enowany t± sytuacj± my¶lisz, czy lepiej smakowa³by¶ w sosie winnym, a mo¿e pomidorowym.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Zawê¼ jako¶ pole dzia³ania. Muszê pisaæ w ciemno
===================
Natychmiast wyskakujê z Seviperowych wiêzi (co to dla mnie, rotfl) i z gracj± l±dujê na ziemi. £onna fajt? - rzucam ³aman± angielszczyzn±. Ksywê nie mam nadaremno. Jestem urodzonym nocnym ³owc±. A wê¿e zjadam na ¶niadanie, huh. Z gracj± wskakujê na najbli¿sze drzewo, bynajmniej nie te, na którym przebywa w±¿ i prowokujê go do ataku. Gdy tylko poczujê jego jadowity, swoj± drog± równie¿ cuchn±cy oddech, konkretnym butem na twarz przywracam go do piony. Tanzan, u¿yj Tackle'a - rozkazujê samemu sobie. Mam nadziejê, ¿e za walkê dostanê expa.
Twoje poczynania tylko, pogorszy³y sprawê. Seviper z wielkim hukiem wyl±dowa³ na ziemi, pozostawiaj±c baaardzo g³êboki dó³. O dziwo w±¿ nawet nie zadrapany ,,usta³ na nogach'', a nastêpnie wyda³ przera¼liwy wyk.
- Co ty od********** ? Ty bez mózgowy wê¿u ! - Krzyczysz do wê¿a, choæ nawet nie wiadomo czy krzyk dociera do mózgownicy pokemona.
Krzyczysz jeszcze chwilê, wrêcz ju¿ prawie rzucasz siê na pokemona, ale co¶ przerwa³o twoj± ,,operê''. By³ to bardzo g³o¶ny szelest.. tak jakby w twoj± stronê jecha³ Monster Truck.
- SEEEEEEEVIIIIPER ! - Wo³a twój przeciwnik.
- SEVIPER ! - Hurem odpowiadaj± krzaki.
- O kur** - My¶lisz wchodz±c wy¿ej na drzewo. - To musi byæ ogromne stado, obrzydliwych pokemonów ! Pewnie zwabi³ je ten ,,krzyk'', kiedy ten s******* spad³ na ziemiê. - Dokoñczysz my¶l, po czym z³apiesz za pokeball i przyszykujesz siê do wypuszczenia pokemona.
I tak by³o !
Po jaki¶ 10s. z krzaków wyjdzie 6 ogromnych i ob¶linionych Seviperów.
A ty musisz wtedy opracowaæ plan.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Pisaj w czasie przesz³ym. Poza tym gra w porz±dku, wiedzia³em do kogo siê zapisaæ. Tylko wiêksz± szczyptê absurdu proszê :>
==============================
Zak³adam okulary, biorê kartkê i d³ugopis i obliczam. A kfadrat plós be k[i]fadrat... - gdukam pod nosem. I tak przez najbli¿sz± godzin±, a najlepiej do momentu ¶mierci mojej ewentualnej te¶ciowej.
Ale nawet najwiêksza burza kiedy¶ siê koñczy. Matematyka te¿ ma swój koniec...
Noooo ku**a - drê siê wniebog³osy, wyj±tkowo uradowany. To bêdzie gdzie¶ z 300% expa - rzeczê podniecony. Elekid, naprzód. Jako, ¿e nie znam ataków Elekida, a nie chce mi siê go skanowaæ przez lenistwo, czy te¿ brak czerwonego pude³ka, trzeba walczyæ w ciemno. Dos³ownie, nawet piwnica, w której mnie zamykali rodzice mia³a w sobie wiêcej ¶wiat³a.
Elekid, sprawa jest taka. Jeste¶my w ciemnej dupie, bo przez najbli¿sze parê odpisów musimy walczyæ ze stadem Seviperów, a jak wiadomo mamy alergiê na gady. Mniej wiêcej od kiedy zabili¶my Totodile'a mojej siostry. Od razu we¼my siê do roboty. Odpal Bankaia i Super Sajana, tj. na³aduj siê swoj± wewnêtrzn± si³± elektryczn± i huzia na wikinga. Wskocz pomiêdzy wê¿e. To takie bezmózgowce, ¿e zatoczy³y kr±g i jest trochê miejsca w jego ¶rodku. Wskocz tam i zacznij graæ w snookera. Robisz za kija i jednym strza³em wbijasz wszystkie kule. Innym jêzykiem: Z impetem wybij siê, za³aduj swoj± energiê elektryczn± do rêki i walnij jednemu z Seviperów po karku, najlepiej temu, który wygl±da na wodza albo temu, który nas wkopa³. Nastêpnie odbij siê od jego ³ba i celuj w nastêpnego snejka. Stosuj przeró¿ne obroty, nurkuj w locie, unikaj k³ów Seviperów. Dobrze by by³o, gdyby¶ wytworzy³ wokó³ siebie takie megahiper du¿e pole elektrycznomagnetyczne, czy co¶ w ten deseñ i elektryzuj ka¿dego, kto ciê zaatakuje. Wujek Serebii mówi, ¿e powiniene¶ znaæ Quick Attack, tote¿ szybszy¶ ty powinien byæ od twoich ob¶liz³ych nieprzyjació³, wiêc z unikami nie powinno byæ problemów, ale przezorny zawsze ubezpieczony.
Pierwszy atak Elekida, by³ tak silny, ¿e wszystkie Sevipery odlecia³y w nieznanym kierunku. Oczywi¶cie jak na gady przysta³o wróci³y, z dwoma kolegami, a jeden by³ tak przepakowany, ze od razu mo¿na by³o wywnioskowaæ, ¿e jest wodzem.
Oczywi¶cie spokój nie trwa³ d³ugo, bo w jednej sekundzie 3 wê¿e rzuci³y siê na Elekida. Elekid trochê zmieszany podskoczy³, a trzy wê¿e zaczê³y siê zjadaæ nawzajem. Najwidoczniej nie wiedzia³y, ¿e nie trafi³y w twojego poka.
- Dobra, a wiêc 3 z g³owy... zosta³y tylko 6.. - Pomy¶la³e¶ patrz±c na sytuacjê na dole. By³e¶ pe³ny podziwu dla swojego pokemona, bo jeszcze nigdy nie widzia³e¶, aby kto¶ tak piêknie ucieka³ przed przero¶niêtym wodzem Seviperów.
- CO ON WYRABIA ?! Zapomnia³, co mu powiedzia³em ? - Krzycza³e¶ w swojej g³owie, a¿ prawie (z niewiadomych przyczyn) spad³e¶ na dó³. Gdy tylko odzyska³e¶ równowagê, z³apa³e¶ jakiej¶ ga³êzi, a potem by³o ju¿ prosto, z wygodnym ogl±daniem walki.
W³a¶nie przed chwil± Elekid, pomimo tego, ¿e wê¿owe bydle go jeszcze goni³o, zatrzyma³ siê i z niezwyk³a si³±, jak i prêdko¶ci± u¿y³ ThunderPunch na g³owie pana wodza. Nastêpnie wybi³ siê w powietrze, wyl±dowa³ z gracj± baletnicy, pobieg³ w kierunku pozosta³ych 5 Seviperów, podskoczy³ i zosta³ powalony z Poison Tail.
Na szczê¶cie, nie zrobi³o to na nim wiêkszego wra¿enia, ale jednak nie wiadomo, czy przypadkiem, nie zosta³ zatruty.
By³ jednak dzielny i zamiast d³ugo le¿eæ i udawaæ trupa podniós³ siê. Taaak.. Sevipery ju¿ czeka³y.
Elekid szybko odskoczy³, a wiêc atak Poison Fang wyprowadzony z ka¿dego wê¿owego pysku wbi³ siê w ziemiê, jak i z reszt± g³owy.
- To koniec ? - Zapyta³e¶ sam siebie z niedowierzaniem, a potem szybko zeskoczy³e¶ na dó³.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
£iii, mój Elekid ma Thunder Puncha. Najz ³an. Lepiej go nie skanujê, a nu¿ los stworzy mu epickiego moveseta - wyj±tkowo podniecony komentujê sytuacjê. Jak ju¿ wspomina³em, lubiê siê zabezpieczyæ, tote¿ zostajê tu, gdzie jestem, natomiast... Chwila, zd±¿y³em zej¶æ. No to znów wskakujê na drzewo, no chyba ¿e mi siê nie bêdzie chcia³o... Mojemu podopiecznemu ka¿ê wybadaæ teren i zabiæ ewentualne niedobitki. Jeñców nie bierzemy!
Wierzê w mojego elektrycznego kompana i z ulg± zeskakujê z drzewa i zaczynam tañczyæ macarenê. Wszystko super, piêknie, ale Ditto jak nie by³o, tak nie ma. Uwa¿nie badam cia³a Seviperów, byæ mo¿e który¶ z nich to ów Pokemon w przebraniu. Ale b±d¼my szczerzy, to nie ma nawet minimalnego prawdopodobieñstwa. No to wêdrujê dalej w poszukiwaniu Ditto i nowych przygód. Po drodze szukam jakiego¶ jad³a dla mnie i Elekida, jakiego¶ baru mlecznego, czy cu¶. Wê¿y nie jem, bo nie lubiê. Mój kompan chyba te¿, a nawet je¶li... To mam to w dupie...
Szli¶cie d³u¿sz± drogê, ni¿ kiedy biegli¶cie w maratonie, a baru mlecznego jak nie ma tak nie by³o. Jakie¶ 20-30 min. wcze¶niej mijali¶cie oborê z napisem ,,Mleko i nie tylko'', ale uznali¶cie, ¿e wystaj±cy zza budynku balon w kszta³cie Meowth'a, jako¶ psuje przyjemno¶æ picia mleka. A co tu du¿o gadaæ, po prostu padali¶cie z g³odu, lecz nagle...
- Dit-dit-dit-dit
Us³ysza³e¶ i czym prêdzej pobieg³e¶ w krzaki po prawej stronie, sk±d dobiega³ d¼wiêk, ale jak na z³o¶æ, niczego ju¿ tam nie by³o.
- Dit-dit-dit
Ponownie siê zerwa³e¶, aby pobiec na drug± stronê drogi, ale tym razem, twój bieg zakoñczy³ siê piêknym rzutem i upadkiem w krzakach. Przy czym, najprawdopodobniej zwichn±³e¶ sobie nos.
- Dit-dit
Tym razem d¼wiêk by³ wyra¼ny i g³o¶ny. Dochodzi³ wprost z krzaków, naprzeciwko ciebie, wiêc nie czeka³e¶ d³ugo i cisn±³e¶ samym sob± na co¶ co najprawdopodobniej jest twoim celem.
- Dit
Us³ysza³e¶, gdy wpad³e¶ w krzaki, ale tam nic.... nie by³o.
15h. Pó¼niej.
- C-co jest ? - Zapyta³e¶ wstaj±c z ciep³ego, a dok³adniej nagrzanego od s³oñca ³ó¿ka. Podrapa³e¶ siê w g³owê, obmaca³e¶ teren na którym le¿a³e¶, przyjrza³e¶ siê temu, na czym le¿a³e¶ i krzykn±³e¶ pytaj±c samego siebie.
- Chwila ! Co robi ³ó¿ko w ¶rodku lasu ?! - Zdziwiony, ¿e co¶ takiego, znajduje siê w lesie zacz±³e¶ siê rozgl±daæ.
Dopiero teraz zauwa¿y³e¶, ¿e nie jeste¶ w lesie, no przynajmniej nie pod go³ym niebem. By³e¶ w jakim¶ pomieszczeniu, ale o tym za chwilkê.
A wiêc siedzia³e¶ na bia³ym ³ó¿ku, a mo¿e jednak nie by³o, a¿ tak bia³e, jak ju¿ drugi raz siê przypatrzy³e¶. Szczerze mówi±c to by³o lekko ¿ó³tawe, z domieszk± kilku br±zowo-¿ó³tych plam. Po¶ciel by³a nie wiele mniej ¿ó³tawa, jednak pachnia³a piêknie.
Ogó³em, piêknie pachnia³o w ca³ym pomieszczeniu i nawet patrz±c mog³e¶ zobaczyæ, ¿e znajdujesz siê w pomieszczeniu ok. 25m*(kwadratowych). By³ to najprawdopodobniej ma³y, drewniany domek, z tak samo drewnianym dachem. Zauwa¿y³e¶ tylko jedne drzwi, a poniewa¿ w ka¿dym domu musz± byæ drzwi wyj¶ciowe, jak i wej¶ciowe, to nie ma tu raczej innego pomieszczenia. Obok ciebie, w ¶cianie, zamontowane by³o okno, by³o one lekko uchylone, przez co mia³e¶ uczucie mi³ego ch³odu. Drugie okno by³o przy czym¶, co kszta³tem wygl±da³o jak lodówka, a trzecie by³o na ,,pustej'' ¶cianie, naprzeciwko drzwi. Na ¶rodku pod³ogi by³ ma³y dywanik, w kszta³cie pokeballa, a tu¿ nad nim wisia³a ma³a ¿arówka, która przyczepiona by³a do ma³ego akumulatora przewierconego ¶rubkami do jednej z belek. Obok dywaniku, (Z twojego punktu widzenia naprzeciwko, a by³e¶ po prawej stronie) sta³ ma³y stolik, z poustawianymi (ma³ymi) krzese³kami. Na jednym z tych krzese³ek siedzia³ sobie ma³y Ditto, ale dopiero po przyjrzeniu siê zauwa¿y³e¶, ¿e jest to jedynie pluszak.
Niedaleko (W k±cie) sta³y trzy szafki, a obok nich lodówka.... najprawdopodobniej zasilana lodem w dolnej ma³ej szufladce.
Patrzy³e¶ z niedowierzaniem, bo takie ,,cudo'' potrzebowa³o ,,geniusza'' do wykonania. Ale po d³u¿szym zastanowieniu zauwa¿y³e¶, ¿e nie jest to, a¿ tak skomplikowane.
Sygnatura użytkownika
Ich bin eine
Jak co¶ to ³apaæ mnie na steamie. Nick: afil7
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czniki na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.