John naprawdê siê zmieni³ oraz zm±drza³ wydoro¶la³ i sta³ siê bardzo pomocny jego Pokemon mu w tym pomaga, gdy tylko mu odwala Pikachu u¿ywa pr±dziku i po sprawie. Ostatnio pracuj± nad sprawa pewnego tajemniczego gangu okrada ludzi, banki i wymusza haracze od sklepikarzy sieci Tesko. Jon wraca do domu my¶l±c o kolejnej poszlace, gdy w domu zastaje burdel- ba³agan wszystko porozrzucane, wbiega po pokojach nigdzie nie ma matki zagl±da do kuchnia, a tam pe³no czego s czerwonego an szafkach, stole pod³odze i nagle zauwa¿a nó¿ który równie¿ jest czerwony ....po chwili widzi, ¿e to kechup. Po¶ród ciekn±cego dodatku do kanapek i nie tylko zauwa¿a kartkê gdzie pisz±, ¿e jego mamu¶ka jest porwana i ¿±daj± 10z³ okupu. John jest spanikowany sk±d on we¼mie tyle forsy. W tym momêcie zauwa¿± ¶lady buciorów, musia³y byæ wymazane w kechupie widzi, ¿e porywacze uciekli tylnym wyj¶ciem tak widaæ te¿ ¶lady pojazdu którym uciekli, a by³a to... hulajnoga. - Kurcze - pomy¶la³ John -takim sprzêtem to mogli byæ ju¿ bardzo daleko st±d. John nie my¶l±c szybko z³apa³ za swoje rolki i mkn±³ przez góry pola i lasy kiedy zobaczy³ go... grubego Gangsta pêdz±cego na swoim sprzêcie. John dogoni³ go, a Pikachu u¿y³ ataku Stalowego Ogona, aby rozdupcyæ hulajnogê. Uda³o siê pêk³a na kawa³ki, ale co to Gruby Gangsta usieka z³apa³ mamu¶kê, ale potkn±³ siê i le¿y. Teraz John wkroczy³ ju¿ wyjmuje kajdanki, gdy Gruby Gangsta mówi- zatrzymaj siê bo Twoja mamu¶ka ¶ie wybrudzi w.... Stolcu Miltanka. O nie pomy¶la³ John przecie¿ mamu¶ka ma nowy ¿akiecik. Policjant nie mo¿e ryzykowaæ ¿akieta mamu¶ki i musi szybko co¶ wymy¶leæ. Nagle Pikachu wpada w furie!! U¿ywa szybkiego ataku i uderza Gangste w fejsa nastêpnie Stalowy ogon w kolanko i atak Pioruna. Gangsta unieszkodliwiony, ¿akiecik czysty!!! Po pó³godzinie John dostaje Nagrode za za³panie niesamowicie przebieg³ego przestêpcy i awansuje!!! A Mamu¶ka kupi³a nowe butki.
Wstêp napisa³/a:
- Godzina 4:40 Data 04.07.2010 Temperatura... ok. 36*C. - Powiedzia³ chicho cieñ opieraj±c siê o drzewo na jednej z ulic Lavender Town - Jest ciemna noc, prawie zero widoczno¶ci teraz jak i ok. 2h. temu.. z powodu temperatury jest parno, ale nie utrudni mi to pracy. Za jakie¶ 5 min. Mam siê spotkaæ z lud¼mi Teamu R, a moim celem jest dokonanie transakcji i zawiadomienie posi³ków. Koniec Wpisu.
Jak powiedzia³ tak siê sta³o, kilka minut pó¼niej... nie wiadomo sk±d pojawi³a siê grupka ludzi w czarnych, wygl±daj±cych jak guma strojach z wielkim, bordowo-ró¿owymi ,,R'' na ¶rodku koszul, a mo¿e raczej bluz.
Na g³owach mieli czapki, przypominaj±ce kapitañskie, ale te by³y czarne, lekko sp³aszczone i ,,g³adkie'' czapki, które tak samo jak bluzy, albo koszule mia³y literki ,,R''.
- No to... poka¿ co tam masz ! - Zawo³a³ jeden z grupy ,,ludzi w czerni''.
- Oczywi¶cie ! My¶licie, ¿e nie mam swojego honoru ?! Ja w porównaniu do was... dotrzymujê obietnic. - Ponownie odezwa³ siê ,,cieñ'' i zwinnym ruchem ,,odbi³'' siê od kory drzewa i wy³oni³ siê wpadaj±c w ¶wiat³o pochodz±ce od latarni stoj±cej obok drzewa. Cieniem okaza³ siê ch³opak, który nie wygl±da³ na jakiego¶ profesorka, który bez przerwy siedzi na komputerku, a na ch³opa zdrowego, silnego i wysokiego. Jego do¶æ d³ugie, zielone w³osy opada³y mu na barki, i dochodzi³y gdzie¶ do ³opatek. Karnacja do¶æ ciemna, podkre¶la³a w±skie oczy, które nie jednego mog³y by przeraziæ. Jego nos nie nale¿a³ do spiczastych, a wrêcz przeciwnie. Uszy przekute z³otymi kolczykami w kszta³cie okrêgów, pasowa³y do reszty. A wiec by³ to ,,przestêpca'' markowej rasy.
- Dziwne, wcze¶niej nie zauwa¿y³em tej latarni... a poza tym, czy ja ciê sk±d¶ znam ? - Znowu¿ to odezwa³ siê kolega w czerni.
- Byæ mo¿e to przez mg³ê, ale mniejsza o to ! Ja widzê ciê pierwszy raz, ale mo¿e kiedy¶ widzia³e¶ mnie na ulicy, bo lubiê sobie chodziæ... jak na normalnego, zdrowego cz³owieka przysta³o. A teraz... do interesów.
- Dobra ! A wiêc poka¿ te twoje cuda, co niby ka¿dego pokemona z³api± !
- Nie ka¿dego, ale gdy tylko je z³apiesz, przemieniaj± siê w z³e pokemony ! S³ysza³e¶ kiedy¶ o ShadowBall'ach ?! To co¶ podobnego, ale te przemieniaj± pokemona w czyste z³o, o 100% silniejsze, szybsze, m±drzejsze i odporne. Nazwali¶my je ChaosBall'ami.
- Dobrze... dobrze ! Biznes is Biznes, a wiêc ja ci zap³acê, a ty dasz mi te cudeñka ! A wiec ile p³acê ?
- No wiesz... twoj± wolno¶æ.
- Hahahahahaha ! O czym ty gadasz !? Mam niby dla ciebie pracowaæ ?! HAHAHAHAAHAHA !
- Wiesz... chyba nie do koñca mnie zrozumia³e¶... - Odezwa³ siê zielonow³osy po czym ukaza³ reszcie odznakê policjanta.
- Ty ! Ty ! Ty ! AH ! ZUBAT ID¬ ! - Zawo³a³ w¶ciek³y Roket.
- A wiêc bêdzie to ³atwa walka !
C.D napisa³/a:
John, po akcji w Lavender Town zosta³ og³oszony policjantem posterunku, odebra³ nagrodê i pismo, oznajmuj±ce i¿ mo¿e udaæ siê na bezp³atny urlop miesiêczny. Oczywi¶cie skorzysta³ z tego przywileju i do¶æ szybko zadecydowa³, ¿e na pocz±tku uda siê do Pallet Town, gdzie nadal mieszka³a jego matka. Niestety, by³a te¿ ta druga strona medalu, ,,Supermen'' sta³ siê celem Teamu R, który po stracie 2 do¶æ wa¿nych dowódców, postanowi³a zabiæ policjanta, który ,,zrani³ ich rodzinê''. Pierwszym ich zadaniem by³o siê dowiedzenie jego nazwiska i reszty danych osobowych John'a. A wiec oczywistym jest to, ¿e gdy uradowany policjant przyby³ do domu zobaczy³ zgliszcza po swoim domu. Teraz jego ¿yciowy cel ,,nabra³'' jeszcze bardziej na znaczeniu, lecz doszed³ te¿ i drugi.... odnalezienie matki.
Wstêp napisa³/a:
Sobota, 26 czerwca 2010 roku. Po raz ostatni przemierzasz spokojne jeszcze ulice Pallet Town. Jest godzina 19 - do otwarcia dyskotek, porz±dniejszych pubów i klubów go-go jeszcze zosta³a godzina. Jednak zdecydowa³e¶ siê skróciæ dniówkê o jedn± godzinê, po¶wiêcaj±c j± na trening ze swoim Pikachu. No i trzeba trochê go utemperowaæ - pokazuje swój charakterek, polecenia wykonuje z lenistwem b±d¼ w ogóle ich nie wykonuje, dochodzi do tego te irytuj±ce przekrzywianie g³owy... Zupe³nie jak jaki¶ zaciekawiony pies. Ale to jest mysz, nie pies. Zasady to zasady.
Skrêci³e¶ na g³ówn± arteriê miasteczka, zwan± Alej± Niepodleg³o¶ci. Historia nie oszczêdza³a miasta, podczas wojny z Johto w³a¶cicieli zmienia³o jak rêkawiczki - zdarzy³ siê okres, kiedy miasto dostawa³o siê pod inn± flagê co dwa tygodnie. I tak - jak licz± historycy - dziewiêæ razy. Ka¿de odbicie to ruina miasta, ale po co zaprz±taæ sobie tym g³owê ?? Trzeba braæ siê do roboty.
Przeszed³e¶ kawa³ek Alej±. Ludzie zaczynaj± przygotowania do zabawy, zaczynaj± siê pierwsze mecze, walki w MMA, zak³ady, ogródki piwne zape³niaj± siê lud¼mi, raz przyuwa¿y³e¶ wcale seksown± kelnerkê. Pewnie w Twoim wieku, bowiem mamy wakacje, a m³odzie¿ rozpoczyna pracê, a na pewno m³odzie¿ ucz±ca siê w szko³ach. Boom na podbijanie ¶wiata min±³ i wiêkszo¶æ ludzi woli siê uczyæ, ni¿ szwendaæ po ¶wiecie.
Wreszcie dotar³e¶ do Parku Miejskiego. Odnalaz³e¶ swoje ulubione miejsce - czworok±t, którego k±ty wyznacza³y cztery dêby, rozmieszczone ~10 metrów od nastêpnego. Miejsca wystarczy.
Wyci±gn±³e¶ kulê z Pikachu. Odbijaj± siê od niej promienie s³oneczne, jest tak wypolerowana. Westchn±³e¶, poprawi³e¶ koszulkê i wypu¶ci³e¶ mysz.
Kiedy tylko elektryczny gryzoñ poczu³ wolno¶æ, pu¶ci³ siê pêdem w stronê ³awek. Popêdzi³e¶ za nim, poniewa¿ zd±¿y³ zwiaæ na odleg³o¶æ, z której nie da siê odwo³aæ pokemona do kuli. Znaj±c go, zachcia³o mu siê jakiego¶ gigancika. Ale nie z Tob± te numery. W elektrowni z chêci± roz³aduj± go z energii elektrycznej i energii miê¶ni, to pewne.
Jak wielkie by³o Twoje zdziwienie, kiedy Pikachu skoczy³ w ramiona... dziewczyny. Nieco ni¿szej od Ciebie, ale piêknej - bez dwóch zdañ. Br±zowe w³osy opada³y kaskad± na jej niezakryte niczym ramiona. Ma na sobie okulary przeciws³oneczne, tote¿ nie zauwa¿y³e¶ jej kolorów oczu. Ubrana w bia³± bluzkê z dekoltem (w te okolice wcisnê³± siê mysz), jeansy i buty do biegania. U¶miechnê³a siê i spojrza³a w Twoj± stronê. Ju¿ do niej dobieg³e¶, przepraszaj±c raz za razem.
- Nic nie szkodzi, nic nie szkodzi... odpowiedzia³a, g³aszcz±c Twojego podopiecznego po g³owie. Ten wtuli³ siê jeszcze bardziej, zadowolony jak sto diab³ów. - Pewnie dorasta, co ?? Bo to na pewno samiec, hm ??
Szlag tam wie tego malca, czy on doros³y czy dzieciê. Ale to na pewno samiec, nie ma co do tego najmniejszych w±tpliwo¶ci :P
C.D napisa³/a:
Szed³e¶ przez miasto, przez piêkne miasto zwane Celadon City.
Po drodze dosta³e¶ pewn± ulotkê od ch³opaka, który rozdawa³ ulotki.
Pisa³o na niej:
Ulotka napisa³/a:
Jutro od godziny 15.00 do godziny 19.00 trwa festyn! Festyn jest z okazji dnia tego piêknego miasta!
Zapraszamy wszystkich, na pewno bêdziecie siê dobrze bawiæ!
Bêd± takie atrakcje jak: walki Pokemon'ów, ró¿ne gry, wystêp miejscowej kapeli oraz wiele konkursów z wspania³ymi nagrodami!
Serdecznie zapraszamy! ~ Burmistrz miasta i jego za³oga.
Ulotka by³a nawet interesuj±ca, mia³e¶ okazjê tutaj byæ, oczywi¶cie je¿eli zostaniesz tutaj do jutra.
Nagle zobaczy³e¶ jakiego¶ ch³opaka, który dokucza³ jakim¶ innym dzieciakom, rodziców w pobli¿u nie by³o.
Mo¿e by tak co¶ na to poradziæ?
C.D napisa³/a:
Na pocz±tek John i dziewczyna wspólnie mieliby zresocjalizowaæ niepoprawnego pokemona. Mieliby siê nieco do siebie zbli¿yæ, pój¶æ na jak±¶ pizzê - tutaj John dowiaduje siê, ¿e dziewczyna ma na imiê Tracy i zajmuje siê trenerstwem. W ramach pierwszej walki John walczy z now± znajom±, ponosi jednak klêskê z powodu niepewno¶ci Pikachu w walce. Wspólny wypad do najbli¿szej lecznicy koñczy siê zerwaniem kilku w³ókienek w udzie u dziewczyny i John odnosi j± do lekarza.
Mija noc, Tracy w podziêkowaniu proponuje wspóln± podró¿. John siê oczywi¶cie na to zgadza, przejêty faktem i¿ odnalaz³ pierwsz± sensown± przedstawicielkê p³ci ¿eñskiej. Po drodze dochodzi do kilku mniej znacz±cych, dwuznacznych sytuacji. Nic jednak z tego nie wynika.
Tak oto docieraj± do Viridian, gdzie John odnajduje pracê - ma byæ ochroniarzem prezydenta miasta, kiedy ten ma wyg³osiæ przemówienie w tamtejszym pa³acu. Jak to oczywi¶cie mo¿na przewidzieæ, znajduje siê jaki¶ fanatyk dokonuj±cy udanego zamachu. W starciu ranny zostaje John, zapada w ¶pi±czkê i na tydzieñ jest wyjêty z ¿ycia.
A kiedy siê budzi, dowiaduje siê ¿e Tracy musia³a wyjechaæ. Ch³opaka ogarniaj± negatywne emocje, robi siê coraz bardziej agresywny, i szuka na w³asn± rêkê zamachowca. Chwyta go i staje siê bohaterem miasta. Lecz teraz on jest celem zamachowców, którzy maj± rozwiniêt± siatkê w ca³ym kraju.
To mia³ byæ ci±g dalszy : O napisa³/a:
-...Uciekaj no ju¿!
-Dooobrz.e..
Biegnê ile si³, na stacjê. Dobrze ¿e do stacji jest dosyæ niedaleko. Przez my¶li przelatuj± mi tysi±ce ró¿nych postaci. Wreszcie stacja. Uff.
Podchodzê do kasy.
- Poproszê jeden bilet, do Goldenrod.
- Dobrze, ju¿ wypisujê. - 5.50.
- Proszê
Szybko wybiegam. Sprawdzam tablicê. Poci±g za 5 minut. Zbiegam szybko po schodach i biegnê na Peron. Konduktor sprawdza ko³a. Gwizda.
- PROSZÊ ZACZEKAÆ!!!!
Wystraszeni ludzie, obok mnie zwracaj± wzrok na mnie. Wbiegam szybko do Wagonu. Wolne miejsce..Uff.
Siadam obok jakiej¶ dziewczyny.
- Cze¶æ - mówiê.
- Cze¶æ, gdzie jedziesz? Do Johto?
- Tak.
- To mogê z tob± podró¿owaæ?
- Hmn, chyba tak.
- Platina mi³o mi.
- Max.
Platina, ma czarne w³osy. Opadaj± jej swobodnie na ramiona. Czarna Koszula, i ró¿owe Spódniczka. Na g³owie ma bia³± czapkê. Otulona jest p³aszczem. To jest w³a¶nie jej wygl±d.
- Jaki jest twój starter? - pytam
- Piplup. A twój?
- Turtwig.
- Powiedz mi jak masz na Nazwisko? - pyta siê mnie Platina
- Tate.
- To mój ojciec, pracujê z twoj± matk± w SciLabie (o¶rodek, badañ naukowych)
Spogl±dam w stronê okna. Ma³ymi krokami zbli¿a siê wieczór. ¦nieg b³yszczy siê, pod wp³ywem promieni ksiê¿yca.
- Ja siê chyba trochê zdrzemnê.
- Dobrze.
Zacz±³em rozmy¶laæ nad nasz± przygod± w Johto. Ale matka przecie¿ mówi³a ¿e mam Jechaæ do Hoenn.
Sen mnie dopad³. Budzê siê. Czujê czyj±¶ rekê.
- Wstawaj, wstawaj.
- O Platina co jest?
- Ju¿ mamy wysiadaæ...
Wychodzê z wagonu z Platin±. Zardzewia³y Szyld nad stacj± krzyczy "Witamy w Goldenrod".
- Nie jeste¶ g³odny?
- No... Tak jakby trochê.
- Chod¼, kupimy co¶ zje¶æ.
Wchodzimy do Pubu, na stacji.
- 2 Hotdogi proszê - mówi Platina.
-A tak w³a¶ciwie to jak± misjê zleci³a Ci matka? - pyta Platina.
- Mam szukaæ skamielin.
- To to samo co ja.
- Tylko wiesz, matka, kaza³a mi jechaæ do Hoenn...
- Nic nie szkodzi, poszukamy najpierw w Johto, a potem w Hoenn dobrze?
- Ok.
- S± ju¿ Hotdogi. Jedz.
To mia³ byæ wstêp do gry = D napisa³/a:
Imiê, nazwisko, ksywa: Max Tate
Wiek: 14
Wygl±d:
Cechy charakteru: Mi³y, Sympatyczny, Szczery, Zuchwa³y, Odwa¿ny.
Region: Hoenn
Historia: Max Urodzi³ siê w Regionie Kanto. Jego ojciec z zawody by³ Sprzedawc± w PokeMarcie. Natomiast matka, naukowcem. Prowadzi³a badania nad wskrzeszaniem Pokemonów ze Skamielin. Max od zawsze chcia³ mieæ jakiego¶ Poke-¯ó³wia. Przygodê zacz± dosyæ nietypowo... <wcielam w Historiê>
Pewnego dnia, wracaj±c z Szko³y, spotka³em Mamê. Trochê dziwne, bo mia³a przyjechaæ dopiero na Wigiliê.
- O cze¶æ Max. Chod¼, mam dla Ciebie Prezent!
- Co to?
- To Turtwig, Poke-Zó³w.
- ¦wietnie....
- Mam dla Ciebie zadanie. Ale mo¿e chod¼my do domu lepiej, bo zimno tutaj.
- Dobrze Mamo.
Idziemy, ¶cie¿k± pokryt± ¶niegiem. ¦nieg, trzeszczy nam pod nogami. Przechodzimy przez drug± stronê ulicy. Dom tu¿ tu¿. Widzê ju¿ w kuchni Ojca krz±taj±cego siê. Nagle matka mnie ³apie za rêkê.
- Szybko Tutaj.!
Chowamy siê za drzewem. Obok przechodzi dziwna postaæ. Zakapturzona....
S³uchaj, nie mo¿esz byæ ze mn±. Masz plecak, masz tutaj wszystko i jed¼ do Hoenn. Potem do miasta Petalburg. Szukaj skamielin.!
Zawód: Poszukiwacz Skamielin
Starter: Turtwig
Cel: O¿ywienie jak najwiêkszej ilo¶ci pokemonów z Skamielin.
Ekwipunek: Plecak, Poketch, Pokedex, Balle, Jedzonko, Kaska.
Towarzysze: brak
Pro¶by specjalne: Brak.
Wstêp napisa³/a:
To dzi¶ by³ ten wielki dzieñ, dzieñ o którym marzy³e¶ od zawsze.
W³a¶nie pakowa³e¶ swój du¿y plecak razem z swoj± mam± oraz swoim podopiecznym, ¿ó³tym stworkiem.
Nagle twój ¿ó³ty podopieczny powiedzia³ radosnym g³osem:
- Pika Pika!
Nie wiadomo o co mu chodzi³o, ale poznaæ mo¿na by³o po wyrazie jego twarzy, ¿e naprawdê bardzo siê cieszy.
Jeszcze tylko trzeba pój¶æ do komisariatu, i zostaniesz policjantem, spe³nisz swoje najwiêksze marzenie!
Spakowa³e¶ miêdzy innymi takie rzeczy jak:
10xKanapki, 7xWoda Mineralna, 9xKarma dla Pokemon'ów TuttiFrutti (:D), 1xiPhone, 8xKomiksy i 1xLatarka.
Twój ¿ó³ty stworek bardzo siê cieszy³, ¿e w koñcu wyruszycie i zostaniecie policjantami.
Teraz jeste¶ ju¿ spakowany i gotów do podró¿y.
Nagle zadzwoni³ telefon, twoja mama posz³a odebraæ.
Po 4 minutach mama skoñczy³a rozmowê, oraz po chwili przysz³a z powrotem do Ciebie, mia³a weso³y u¶miech na ustach.
Po chwili siê odezwa³a:
- Synku, to w³a¶nie dzwoni³ szef policji, powiedzia³ aby¶ poszed³ do komendy policji po potrzebne Ci do tej roboty przyrz±dy, PokeDex, PokeBalle oraz odznakê identyfikacyjn± policji.
C.D napisa³/a:
To mia³ byæ ci±g dalszy, ale "autor" nie raczy³ go napisaæ.
Wstêp napisa³/a:
Jak co dzieñ, przechadza³e¶ siê ze swoim Pikachu przez krête dró¿ki miejskiego parku.
Park ten jest chlub± i znakiem rozpoznawczym miasta, jest on bowiem ogromny. Mieszka w nim wiele dzikich pokemonów, mniej lub bardziej rzadkich. Te wyj±tkowe s± po¿±dane przez wiele ludzi, dlatego w parku musi czuwaæ policja, aby nikt nie skrzywdzi³ Pokemonów tam ¿yj±cych.
Podczas tej przechadzki Twój Pokemon zauwa¿y³ podejrzan± postaæ biegn±c± w g³±b krzaków. Pobiegli¶cie tam, aby zobaczyæ czy wszystko jest w porz±dku.
Kiedy dobiegli¶cie na miejsce…. Z krzaków wyskoczy³ mê¿czyzna. Mia³ ubrany czarny sweter, ciemny t-shirt oraz czarne rêkawiczki. Do paska mi±³ przypiête trzy PokeBalle. Jeden z nich by³ najprawdopodobniej pusty, poniewa¿ pozosta³e dwa mia³y na sobie naklejkê z postaci± pokemona, jaki siê tam znajduje. Pierwszy PokeBall mia³ naklejon± postaæ Empoleona, drugi zas mia³ na sobie Staraptora.
Jeste¶ upartym cz³owiekiem, z wrodzon± chêci± rywalizacji. Stwierdzi³e¶ wiêc, ¿e Twój Pikachu na bank poradzi sobie z przeciwnikami. Zanim za¶ przyst±pi³e¶ do dzia³ania, dla upewnienia, zapyta³e¶ mê¿czyznê co tutaj robi, mo¿e siê zgubi³…
Mê¿czyzna odpowiedzia³, ¿e przyszed³ do tego parku na grzyby, a podobno pod tymi krzakami ich najwiêcej. Po chwili zastanowienia odwróci³e¶ siê i chcia³e¶ odej¶æ w stronê placu zabaw. Kiedy jednak odda³e¶ kilka kroków, z krzaków wyturla³ siê ma³y Pokemon – Azurill. By³ on wpl±tany w sieæ. Spojrza³e¶ na mê¿czyznê, który zaskoczony, chwyci³ za PokeBall i wybra³ Pokemona, po chwili z jasnego b³ysku wy³oni³ siê stwór z kuli oznaczonej naklejk± Empoleona…. Piplup! Tak, Pokemonem mê¿czyzny jest Piplup, wodny Pokemon.
Chcia³e¶ u¿yæ elektrycznej mocy swojego Pokemona, ale zauwa¿y³e¶, ¿e w pobli¿u faceta stoi Azurill. Kaza³e¶ wiêc zaatakowaæ ogonem w Azurilla, aby odepchn±æ go z pola walki. Nastêpnie poleci³e¶ Pikachu, aby u¿y³ pioruna na Piplupa i jego w³a¶ciciela.
Tak siê sta³o, ale Piplup najwyra¼niej wci±¿ trzyma siê na nogach. Ma³y niebieski stworek zaatakowa³ seri± lataj±cych b±belków, które os³abi³y lekko elektryczn± mysz.
Pikachu bez zastanowienia u¿y³ pioruna, po którym Piplup mi±³ ju¿ do¶æ.
Wyj±³e¶ kajdanki i sku³e¶ mê¿czyznê. Zabra³e¶ mu te¿ Pokemony.
Po tych czynno¶ciach rozpl±ta³e¶ le¿±cego obok Azurilla. Ma³y, s³odki Pokemon w nagrodê za uratowanie… Sprzeda³ Ci seriê uderzeñ w twarz, po czym uciek³ w stronê stawu.
C.D napisa³/a:
Ci±g dalszy…
Bohater zachorowa³. Umar³.
Jego Pikachu zajê³a siê siostra Joy, która z czasem odda³a go do profesora Oak’a.
Kilka tygodni pó¼niej Pikachu sta³ siê w³asno¶ci± Asha.
Ma zryty mózg przez wydarzenia z przesz³o¶ci, przez co boi siê wchodziæ do PokeBall’a.
The End
Wstêp napisa³/a:
Jest dzieñ 25 czerwca roku 2010, przeddzieñ twych urodzin. Promienie s³oñca przechodz± przez chmury, kieruj±c siê jakby prosto na tw± twarz. Otwierasz oczy, którym ukazuje siê pewien widok... okno. Okno twojego pokoju w Komendzie Policji miasta Saffron, gdzie z w³asnej woli postanowi³e¶ zamieszkaæ, rehabilituj±c siê w oczach mamy, kolegów... i oczywi¶cie policji, z któr± mia³e¶ nieco na pieñku. No, przecie¿ rozwalenie dwóch ¶mietników publicznych co¶ znaczy, nie?
Le¿ysz tak przez chwilê, i my¶lisz. Nagle pewna z³oto-br±zowa kuleczka wskakuje ci na brzuch.
- Pika, pika, pi! - piszczy kulka, zmieniaj±c siê w mysz z du¿ymi uszami, przyjacielsk± mordk±, i ogonem w br±zowe paski. Jest to Pikachu, twój partner, którego ci przydzielono jako pomocnika policyjnego. Ma na szyi niebiesk± apaszkê z Pokeballem, co oznacza, ¿e jest to Pokemon trenowany specjalnie dla Policji. Dla ¿ó³todziobów. Dla ciebie. Dobra, pora siê zbieraæ. Trza siê upewniæ, czy wszystko masz... W twoim wielkim plecaku z napisem "Adittos" i trzema paskami s± ju¿ wszystkie potrzebne rzeczy. Wypasiona komóra ajFon CzyGie, z dotykowym ekranem, kilka(na¶cie) tomów mangi Pokemon Adventure, oraz tona ¿are³ka dla ciebie, i dla Pikacza. Miêdzy innymi niskokaloryczne parówki na zimno firmy "Glaceon" i wysokokaloryczne czipsy "Crunch" z Primeapem na paczce. I tak tego kilka ton. Z tego co pamiêtasz, kazali ci siê stawiæ w sali 18B.
Ruszaj!
C.D napisa³/a:
Bohater ruszy³ do sali konferencyjnej, gdzie pozna³ kilku ludzi z Policji, w tym szefa i kolegów z swej grupy. Natychmiast dostali rozkazy z³apania kilku z³odzieji w Sliph Corp. Ruszyli w drogê i natychmiast z³apali przestêpców, po walce na Pokemony, i ze strony z³odzieji, na broñ paln±. Niestety Pikachu dosta³ w ³apkê i w konsekfencji mocno krwawi³. Podczas gdy inni mieli odprowadziæ przestêpców, Kowalski odprowadzi³ Pikacza do szpitala. Okaza³o siê, ¿e straci³ du¿o krwi i potrzebny bêdzie zapas tego ¿yciodajnego p³ynu. Nasz bohater postanowi³ oddaæ troszkê swojej, poniewa¿ o dziwo mieli tak± sam± grupê krwi. Po ciê¿kiej walce o ¿ycie myszy wrócili do policji, gdzie dostali kolejne zadanie. Mieli z³apaæ mordercê pewnego dziecka. Po dok³adnym zbadaniu ¶ladów morderc± okaza³ siê rozszala³y Scyther, którego kto¶ musia³ zahipnotyzowaæ. Po ¶ledztwie John odkry³, ¿e czai siê za tym grupa przestêpcza, która specjalizuje siê w hipnotyzowaniu Poków. Teraz wystarczy odnale¼æ bazê opryszków.
Teraz tak.
Piszecie do mnie PW.
Do pi±tku.
Tego pi±tku.
Do 23:59.
I ani sekundy spó¼nienia ;/.
Ka¿d± pracê osobno oceniacie.
System szkolny.
Jak wam siê nudzi to mo¿ecie uargumentowaæ.
KA¯D¡ "pracê" oceniacie.
I tyle.
Uprawnieni:
Mistrze
Drago
Vabi
Paqo
No...
Chyba wszystko.
Do g³osów, przyst±p!
Aha. Jakby kto¶ próbowa³ wyci±gn±æ czyja praca od kogo, niech wraca kibicowaæ Polsce na Mundialu |D.
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Nie mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czników na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.