POKECOLLECT.net.pl - Oficjalne forum strony DomixPokemon.pl
Zarejestruj
Zaloguj



Poprzedni temat «» Nastêpny temat
Otwarty przez: Drago
24 Grudzieñ 11, 18:32
Nowe Pokemon Zero Gravity : Tom I - V/?
Autor Wiadomo¶æ
DominLoL 
Szlachta Collectowa
Stary, a nowy



Wiek: 30
Do³±czy³: 01 Lis 2008
Posty: 4523
Sk±d: Z internetów
Kontakt:
Wys³any: 19 Grudzieñ 11, 18:24   Nowe Pokemon Zero Gravity : Tom I - V/?

Prolog

Pokemony. Niesamowite stworzenia o niezwyk³ych umiejêtno¶ciach i jeszcze bardziej niezwyk³ych mocach. Podobno to one stworzy³y ¶wiat, wszystko co nas otacza stworzy³y nas, stworzy³y siebie. Teraz, pomagaj± nam, w pracy, szkole, w codziennym ¿yciu. Nawzajem siê sob± opiekujemy. Pokemony, mo¿na spotkaæ w ka¿dym miejscu naszej planety. W górach, nad morzem, w mie¶cie, w lesie, gdziekolwiek. O ró¿nych kszta³tach, wzrostach i charakterach. Ale, tak jak istnieje dobro, tak istnieje te¿ z³o. Przestêpcy te¿, u¿ywaj± pokemonów, by kra¶æ, rabowaæ i zadawaæ cierpienie. Z pocz±tku, zwalcza³a ich zwyk³a policja, lecz, w pewnym momencie, sprawy zabrnê³y za daleko. Team Galactic, z³a organizacja przestêpców, pod przewodnictwem Cyrusa, mia³a zamiar stworzyæ nowy, lepszy ¶wiat. Miêdzynarodowe Si³y Wywiadowcze nie da³y ich powstrzymaæ. Lecz przed ostatni± sekund± zguby, Cyrus wraz z jego poplecznikami zostali powstrzymani przed osi±gniêciem celu i wsadzeni do wiêzienia. Od tego czasu, panowa³ spokój, lecz nie nad d³ugo.

Cyrus, po kilku latach, wydosta³ siê z wiêzienia, odbudowa³ swój Team Galactic, z tym samym celem. Niemal¿e go zrealizowali, znów ich powstrzymano, lecz, to co wydarzy³o siê potem, by³o jeszcze wiêksz± katastrof±. Nikt nie chce powiedzieæ co siê dok³adnie wtedy sta³o, ale Ziemia wylecia³a ze swojej orbity i zaczê³a oddalaæ siê od s³oñca. S³oñce gdzie¶ zniknê³o, nie ma te¿ ksiê¿yca. Nast±pi³a Era Kosmicznego Oblodzenia. Pozbawiona ¿yciodajnego s³oñca , nasza planeta siê zmienia, oblodzenie dotyka ka¿dego, rodziny i ró¿ne gatunki pokemonów wymieraj±, a miasta przestaj± istnieæ. Z brakiem naturalnego ¶wiat³a, zaczê³o brakowaæ naturalnej ¿ywno¶ci, zast±pi³a je ¿ywno¶æ syntetyczna, tworzona w laboratoriach. Obecnie, wszystkie gatunki znajduj± siê na granicy ¿ycia i ¶mierci.Cyrus sta³ siê najbardziej poszukiwan± osob± na ca³ym globie, lecz po tym incydencie zapad³ siê pod ziemiê. Po tym „wypadku”, na stra¿y pokoju na Ziemi, stanê³a nowa si³a, Pokemon Patrol Delta, lecz, nawet oni nie daj± rady wytropiæ Cyrusa. Przestêpcy siê panosz± po ulicach, oszu¶ci wykorzystuj± strach, by siê wzbogaciæ, ¶wiat tonie w chaosie.

Aktualnie, mamy rok 2025. Ziemia, która wcze¶niej znajdowa³a siê jakie¶ 150 000 000 km od s³oñca, teraz przekracza 150 000 100 km. Nasz ¶wiat, zmieni³ siê nie do poznania.Niektóre gatunki Pokemonów zginê³y bezpowrotnie. Cyrus siê ukrywa, a naukowcy pracowali nad przywróceniem planety na jej star± orbitê, chocia¿ o kilka kilometrów, lecz ¿aden z ich pomys³ów nie wypala³ i koñczy³ siê fiaskiem. Ca³a nasza planeta, zosta³a zes³ana w kierunku zag³ady. Nasz los by³ przes±dzony. Naukowcy, którzy pracowali nad problemem oblodzenia, wymy¶lili lampy, który dawa³y wystarczaj±co du¿o ¶wiat³a i tak dobrze imitowa³y naturalne, ¿e by³o prawie jak za dnia, a ro¶liny powoli kwit³y. Pospolite owoce, które mo¿na by³o znale¼æ na ka¿dym kroku, s± teraz rarytasami, a ich ceny s± liczone w setkach. Jako¶ ¿yjemy lecz nasze ¿ycie jest dalekie od tego, co by³o kiedy¶. Kolory nie s± takie same, a ulice s± o wiele bardziej niebezpieczne.

To w³a¶nie wtedy, moje ¿ycie i moich bliskich, wywróci³o siê do góry nogami…

---------------------------------------------------
ocenka? Stare PZG ROBIÊ! SPOKONNIE! jutro(albo w pi±tek)wrzucê nowy rozdzia³ starego.
Nowe PZG to restart serii, od nowa, z kilkoma pomys³ami i w lepszym stylu

Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]

CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
Ostatnio zmieniony przez DominLoL 17 Sierpieñ 12, 15:09, w ca³o¶ci zmieniany 4 razy  
 
     
PokeSkate 
Bug Catcher
Hurr derp durr



Wiek: 27
Do³±czy³: 29 Sie 2010
Posty: 499
Sk±d: Accumula Town
Kontakt:
Wys³any: 19 Grudzieñ 11, 19:45   

YEAAAAAAAAAAAAAAAH!

10/10 ofc. :D

Choæ nadal s³u¿ê pomoc±...

Sygnatura użytkownika
Micha³ Wi¶niewski napisa³/a:
Kechup z jogurtem, truskawkami i malinami. Kechup zwykle ze wszystkim jest zawsze dobry.


ZAPRASZAM DO FABRYKI!
 
     
NineTailes 
Powoli siê wkrêca
Murzyñski Rycerz



Wiek: 28
Do³±czy³: 08 Sie 2009
Posty: 938
Sk±d: yy..ee.. nie wiem?
Kontakt:
Wys³any: 19 Grudzieñ 11, 21:58   

moze jak bedzie nowe to bedzie mi sie chcialo to czytac, jak patrze ze mam tyle do czytania to mi sie nie chce ;p

 
     
DominLoL 
Szlachta Collectowa
Stary, a nowy



Wiek: 30
Do³±czy³: 01 Lis 2008
Posty: 4523
Sk±d: Z internetów
Kontakt:
Wys³any: 20 Grudzieñ 11, 06:32   

Rozdzia³ I

Sierociniec w Twineleaf

Twineleaf by³o pozbawione drapaczy chmur, mieli¶my ma³e biura i to nam wystarczy³o, budynki mia³y szpiczaste dachy, a ich kolory tonê³y w mroku. S± to pó¼ne pory, dzieci wracaj±c do domów, doro¶li koñcz± pracê, ulice pustoszej±. W mieszkaniach zaczê³y zapalaæ siê ¶wiat³a, a wysokie bloki mieszkalne, przypomina³y ¶wiece, które zaczyna³y p³on±æ. W jednym z takich bloków, znajduje siê sierociniec. Dzieci porzucone przez rodziców lub te, które uciek³y, znajduj± tu schronienie. W oknach, siedzia³y samotne dzieciaki, patrz±ce w horyzont. W jednym z tych okien, siedzi kto¶ niezwyk³y. Wysoki, dobrze zbudowany ch³opak. D³ugie, pofarbowane na granatowo w³osy, u³o¿one w siêgaj±cego za ³opatki kuca. Lekko przyciemniona skóra, b³êkitne oczy, patrz±ce w przestrzeñ, chuda twarz z wyrazem winy. Ubrany w br±zow± koszulê nocn± o krótkim rêkawie i szaroniebieskie spodnie do kompletu. Ten dzieciak nawet nie pozna³ rodziców, porzucili go wraz z jego siostr±, przed tym sierociñcem nim skoñczyli rok. Na szyi zwisa medalion, który przypomina trzy ko³a z³±czone razem, ka¿de z nich ma inny kolor. Lewe górne ma kolor ¿ó³ty, z jego boku wyskakuje piorun. Prawe górne, jest czerwona, z jego boku bucha p³omieñ, dolne za¶, jest b³êkitne, z jego boku bucha zimny wiatr. Jego siostra posiada³a taki sam. To ich jedyna pami±tka po rodzicach. W jego pokoju panowa³ „chaos uporz±dkowany”, wspó³lokator le¿a³ na swoim ³ó¿ku, s³ucha³ w³a¶nie muzyki z MP3, czytaj±c jednocze¶nie gazetê, na której ok³adce znajdowa³ siê jaki¶ DJ, a pod nim wzmianka o grubym szwindlu na setki tysiêcy. Jego nogi by³y wyci±gniête przez siebie. Pokój mia³ ¿ó³te ¶ciany, które zalepia³y ró¿ne plakaty PPD i majestatycznie wygl±daj±cych pokemonów. Na drugim ³ó¿ku, w jego nogach, le¿a³ pokemon, Umbreon, czarny pies, zwiniêty w k³êbek, spa³ g³êboko, na jego czole, znajdowa³ siê z³oty okr±g, na jago krótkim ogonie, znajdowa³ siê z³oty pas, które przebiega³ w po³owie wpoprzeg ogona. Obydwa ³ó¿ka znajdowa³y siê przy ¶cianach, a obok ka¿dego, bia³a, plastikowa szafka nocna, na niej za¶ ma³a lampka, by o¶wietliæ swoje ³ó¿ko. Na szafce lokatora, znajdowa³a siê lampka lawowa, z bia³± law± leniwe p³yn±c± w górê i w dó³, o zielonym pod¶wietleniu. Po chwili, ch³opak odszed³ od okna, usadowi³ siê na ³ó¿ku, ko³o Umbreona i zacz±³ drapaæ go za uchem. Pokemon przeci±gn±³ siê, tak mocno prostuj±c nogi ,¿e zdawa³y mu siê odpa¶æ, swój ³eb usadowi³ na jego kolanach i patrzy³ swoimi czerwonymi ¶lepiami w swojego trenera. Ten za¶, drapa³ go wci±¿ za uchem, u¶miechaj±c siê.
By³ to jego pierwszy pokemon, tak jak on, przyszed³ z ulicy. W sierociñcu mo¿na by³o mieæ pokemony, je¶li nie wa¿y wiêcej ni¿ 60 kg i nie jest wy¿szy ni¿ 80 cm. Umbreon by³ jednym z l¿ejszych i mniejszych pokemonów, wa¿y³ 23 kg i mia³ d³ugo¶æ 45 cm. Ten dzieciak to jestem ja. Nazywam siê Power Rivals, a ten lokator, to Ziggy Johnson, mój najlepszy kumpel, niestety, pies na baby .
- Co, dalej nie przys³ali odpowiedzi? – zagada³ ch³opak zza magazynu z drugiego ³ó¿ka.
-Nie, dalej czekam.
-Ale to dziwne, zwykle listy takie jak twój, rozpatruj± najpierw, a w ci±gu tygodnia odsy³aj± odpowied¼.
-Tak, ale minê³y ju¿ trzy tygodnie
Ch³opak opu¶ci³ magazyn na piersi, mia³ br±zowe, fantazyjnie rozczochrane w³osy, zielone oczy, spogl±daj±ce przez okulary po³ówki, mia³ blad± skórê i znudzony wzrok, ubrany w fioletow± koszulê nocn± i czarne spodnie. W jego uszach tkwi³y bia³e s³uchawki bez przewodowe, które po chwili trafi³y na pó³kê nocn± obok jego ³ó¿ka. Usiad³, rzuci³ gdzie¶ magazyn, lekko wkurzony.
-Dla mnie to ¶mierdzi na odleg³o¶æ, Power pos³uchaj. Mo¿e Pani Trout ma ten list i nie chce ci go daæ – doda³, robi±c m³ynek rêkami.
-Pani Trout wie, jakie to dla mnie wa¿ne, nawet je¶li jednak zrobi³a tak jak powiedzia³e¶, to pan Trout tym bardziej by mi pomóg³ – odpowiedzia³em z za¿enowanie.
-Tylko ¿e tu chodzi o twoj± prace! – doda³ wyra¼nie w¶ciek³y – Twoj± wymarzon± pracê w PPD!
-Tak, ale nic nie poradzisz, skoro list nie pryszed³.
Pozwólcie ¿e wam wyt³umaczê o co ca³a ta draka. Moim marzeniem jest, by s³u¿yæ w PPD.To taka policja, który powsta³a na kilka miesiêcy przed wybiciem planety. W roku 2018 "przejêli" oni pieczê nad oddzia³ami rangerów w ca³ym kraju, lecz nie zmienili oni ich sposób dzia³ania, a jedynie kilka procedur.Praca w PPD by³a bardzo podobna do bycia Rangerem, lecz my pokemony najzwyczajniej w ¶wiecie ³apali¶my, a nie jak Rangerzy, "przejmowali¶my" je Stylerem. Od kiedy pamiêtam, chcia³em tam pracowaæ. To moja jedyna szansa ¿eby siê wyrwaæ. Trzy tygodnie temu, wys³a³em zg³oszenie z rozwi±zanym testem teoretycznym, teraz czekam na odpowied¼. Praca w PPD, pozwoli³aby mi siê st±d wyrwaæ. Lubiê Twinleaf i ten sierociniec, ale to miasto mnie dobija. Ka¿dego dnia, kogo¶ morduj±, a co na to w³adze? „ Panujemy nad sytuacj±, nie ma siê czym niepokoiæ,”. Czasami, jest mi naprawdê ciê¿ko, bo wokó³ mnie dzieje siê tyle rzeczy, a ja nie mogê nic zrobiæ. Przyda³by mi siê ten zachód s³oñca, nim ziemia wypad³a z orbity. Kiedy¶, siedzia³em w oknie i przygl±da³em siê mu. Dawa³ mi nadziejê, ¿e nadejdzie nowy, byæ mo¿e lepszy dzieñ dla nas wszystkich.
-Ziggy, spójrzmy prawdzie w oczodo³y, nie nadajê siê do PPD – odpowiedzia³em odchylaj±c siê do ty³u i patrz±c w sufit.
-Co¶ ciê chyba boli! – odpowiedzia³ wstaj±c z takim impetem, ¿e a¿ Umbreon siê zerwa³ i patrzy³ na niego ze zdziwieniem – Jeste¶ najlepszy w tym mie¶cie, jak nikt siê nadajesz! Masz stalowy wzrok?
-No.
-Masz serce bohatera?
-No.
-Masz…
-Ziggy, skoñczmy to, co?
Ziggy umilk³ i z powrotem po³o¿y³ siê na swoim ³ó¿ku, wk³adaj±c s³uchawki do uszu i wracaj±c do czytania magazynu.
-Siema ch³opaki!
Do pokoju wesz³a Elise, moja m³odsza ( o kilka minut) siostra. Mia³a kasztanowe w³osy u³o¿one w jedwabnego, po³yskuj±cego kuca. ¯ywe, niebieskie oczy. By³a tego samego wzrostu co ja. Ubrana by³± w filetow± bluzkê na rami±czkach, w której zwykle sypia i bia³e szorty. Mia³a d³ugie nogi, ³adn± bu¼kê i dobrze prezentuj±ce siê piersi, podoba³a siê wszystkim ch³opakom w sierociñcu. Za ni± wszed³ jej Espeon. Jasnofioletowy lis. Widok Espeona by³ rzadki. Espeon i kilka innych pokemonów ewoluuje tylko przez szczê¶cie w dzieñ, czyli gdy ¶wieci³o ¶wiat³o s³oneczne. Jej Eevee ewoluowa³ na kilka dni przed wybiciem planety z orbity. Umbreon zeskoczy³ z ló¿ka, by przywitaæ siê z Espeonem, za¶ Elise szybko wskoczy³a na jego miejsce. Pokemony obesz³y siê kó³kiem, po czym potar³y siê noskami i zaczê³y siê wspólnie bawiæ.
-Co tam u was? – spyta³a rado¶nie.
-Nic, dalej czekamy na odpowied¼ od PPD. – zacz±³ za mnie Ziggy.
-Jeszcze nic nie przys³ali? – spyta³a patrz±c na mnie.
Zakrêci³em przecz±co g³ow± a na twarzy Elise pojawi³o siê zdziwienie, które miesza³o siê ze z³o¶ci±.
-Oni sobie chyba w kulki lec±! - ryknê³a Elise wymachuj±c rêkami. – To ju¿ trzeci tydzieñ!!!
Próbowa³em nie mieszaæ siê w t± rozmowê, dlatego patrzy³em w okno, za którym lecia³o w³a¶nie stado Murcrowów.
-Jak oni mog± tak robiæ?! – spyta³a Elise wstaj±c i nerwowo chodz±c po pokoju. - Takie testy rozpatruje siê w ci±gu tygodnia od daty dostarczenia!
-Elise, nie s±dzisz ¿e przeginasz? – spyta³ nagle Ziggy zza magazynu. Teraz, jego lewa stopa krêci³a siê to w lewo, to w prawo, prawdopodobnie w rytm s³uchanej muzyki.
-Nie, nie przesadzam i mam nadziejê ¿e wkrótce dostaniemy jak±¶ odpowied¼.
-Zaraz! – zacz±³em odrywaj±c siê od okna - Jakie ”my”?
Elise stanê³a, po czym znów usiad³a ko³o mnie, z twarz± niewinnego dziecka.
-Elise, co ty zrobi³a¶? –spyta³em wpatruj±c siê w ni±.
-Ja…. No…. Te¿ wype³ni³am test..no.. i wys³a³am nasze testy razem – doda³a u¶miechaj±c siê.
W pokoju zapanowa³a cisza. Powiem wam, ¿e skrycie mia³em tego do¶æ. Od kiedy pamiêtam to zawsze – ZAWSZE – Elise mia³a gdzie¶ moje zakazy. Zawsze robi³a to, czego ja albo pani i pan Trout jej zabraniali. Czêsto pakowa³a siê przez to w k³opoty, na szczê¶cie, prawie zawsze wychodzi³a bez szwanku, ale ja niekoniecznie.
-Nie dasz mi zdechn±æ w spokoju, prawda?– oznajmi³em zrezygnowany.
-Oj we¼, to dobra okazja by pomóc pañstwu Trout. – powiedzia³a szturchaj±c mnie w kolano.
Pañstwo Trout by³o za³o¿ycielami sierociñca, mieli na wzglêdzie dobro wszystkich dzieci i wraz z pokemonami pomaga³y nam i wychowywa³y. Wiele im zawdziêczamy, ale nied³ugo mamy 18 urodziny i byliby¶my dla nich ciê¿arem. Pañstwo Trout nie s± m³odzi, to staruszkowie, dlatego nie mam za z³e Elise, ¿e wykorzysta³a ca³± tê sytuacjê by razem ze mn± odej¶æ z sierociñca. Gdy znikniemy, bêdzie mniej zmartwieñ. Co prawda, pomagamy w sierociñcu i opiekujemy siê m³odzikami, ale chcemy i¶æ w ¶lady Erniego. Ernie, nasz stary kumpel, wyje¿d¿a³ do Veilstone, gdy mieli¶my po 7 lat. Podobno dobrze sobie radzi, ma w³asny bar, interes siê krêci, dzwoni do nas co jaki¶ czas, by pos³uchaæ co siê dzieje.
-Masz racjê, im szybciej znikniemy, tym lepiej. – odpowiedzia³em.
-Wy naprawdê chcecie odej¶æ z sierociñca? – spyta³ Ziggy, który rzuci³ w k±t magazyn, zdj±³ s³uchawki i usiad³ na ³ó¿ku wpatruj±c siê w nas.
-Ziggy, zrozum, im szybciej st±d znikniemy, tym lepiej dla ogó³u. – odpowiedzia³em patrz±c na niego z lekkim smutkiem.
Ziggy by³ moim najlepszym kumplem od zawsze, od kiedy pamiêtam. Perspektywa rozstania, byæ mo¿e na zawsze, by³a bolesna dla nas obu. On, Elise i ja zawsze trzymali¶my siê razem. ¯adne z nas nie chcia³o siê ¿egnaæ, ale wiemy, ¿e prêdzej czy pó¼niej taki dzieñ nadejdzie.
-Ziggy, nie miej nam za z³e – zaczê³a Elise spokojniej, patrz±c na niego – Ale nie mo¿emy byæ d³u¿ej na utrzymaniu pañstwa Trout. Nie zapominaj, ¿e kto¶ inny potrzebuje tych pieniêdzy bardziej.
-Wiem, jej siê bardziej przydadz±. – odpowiedzia³ Ziggy.
Mowa by³a o Amy, ma³ej dziewczynce na wózku. Urodzi³a siê z zespo³em Vorlika, czyli ³amliwo¶ci± ko¶ci. Ko¶ci w jej nogach s± jakby puste, dlatego je¼dzi na wózku inwalidzkim. Podczas narodzin urodzi³a siê z po³amanymi ko¶æmi ¿eber, r±k. Straszne. Sama nie umie sobie poradziæ i siedzi ca³ym dniami w pokoju. Nasza trójka zawsze dotrzymywa³a jej towarzystwa. Mo¿na przeprowadziæ operacjê wszczepienia specjalnych implantów w nogi, które sprawi³yby ¿e mo¿e chodziæ, ale kosztuje to ponad 10 milionów. Zbieramy od dawna, ale ci±gle du¿o nam brakuje.
Zapanowa³a cisza, nikt nie wyda³ z siebie najmniejszego d¼wiêku, ani my, ani nasze pokemony, które zamarz³y czaj±c siê do skoku na siebie.
Po chwili Elise wsta³a przeci±gaj±c siê lekko.
-Ok, idê powoli lulu. – powiedzia³a kieruj±c siê do drzwi. Jej Espeon z gracj± poszed³ za ni± - Dobranoc ch³opcy. – doda³a otwieraj±c je i znikaj±c za nimi.
-Dobranoc Elise – odpowiedzieli¶my razem.
Tylko przy³o¿y³em g³owê do poduszki i ju¿ spa³em. Mia³em do¶æ dziwny sen. By³a to jaka¶ góra, na jej szczycie znajdowa³a siê jaka¶ ¶wi±tynia, klêcza³em tam, przede mn± jaki¶ mê¿czyzna i kobieta, a nad nimi jaki¶ dziwny stwór.
-Wiesz ju¿, gdzie jest twoje miejsce? – spyta³ mê¿czyzna. Jego g³os by³ niski, gard³owy.
-Tak, przy twoim martwym ciele! – odpowiedzia³em.
-Tak wiêc, Nexusie, czas chyba siê po¿egnaæ – rzek³ mê¿czyzna. – Melody, wykoñcz go.
Kobieta wystrzeli³a w moim kierunku. Nagle poczu³em niewyobra¿alny smutek.
-Melody, nie, Melody. MELODY!
-Power, stary, bud¼ siê.
Zerwa³em siê ³ó¿ka, ca³y spocony. Poduszka która zwykle znajdowa³a siê pod moj± g³ow± teraz by³a po drugiej stronie pokoju. Na skraju ³ó¿ka le¿a³ Umbreon, który uniós³ g³owê, patrz±c na mnie. Ko³o mnie, lekko pochylony, sta³ Ziggy, który chyba nie¼le siê wystraszy³.
-Stary, nie wiem kim jest ta Melody, ale skoro siê rozstali¶cie, to dasz jej numer? –zapyta³.
Lekko go uderzy³em w kolano, po czym spróbowa³em siê uspokoiæ.
-Czy ja…mówi³em przez sen?
-Tak, ale to nie by³o nic konkretnego – odpowiedzia³ – bredzi³e¶ jak pot³uczony.
-Ech – zacz±³em zbieraj±c rêk± pot z czo³a – To pewnie tylko z³y sen. – doda³em.
-Pewnie tak – burkn±³ podchodz±c do mojej poduszki, po czym wrêczy³ mi j±.
-Dziêki. – doda³em ubijaj±c poduszkê i k³ad±c siê.
Obudzi³em siê niewyspany. Rozejrza³em siê po pokoju, Ziggyego w nim nie by³o, a Umbreon patrzy³ na mnie siedz±c na pod³odze. Pog³aska³em go po g³owie, po czym wsta³em i poszed³em pod prysznic. Szybko siê umy³em i ubra³em, po czym zwróci³em siê w stronê drzwi, pod którymi czeka³ na mnie Umbreon. Otworzy³em je z zamiarem zej¶cia na ¶niadanie, a Umbreon postanowi³ dotrzymywaæ mi kroku. Z mojego pokoju poszed³em schodami w dó³. M³odziki ju¿ biega³y po parterze, jak zawsze przed ¶niadaniem. Na dole znajdowa³o siê wszystko, a schodzi wychodz±ce z pierwszego piêtra wychodzi³y akurat na g³ówny korytarz. ¦ciany pokryte by³y bia³± farb±, a na niej wisia³y zdjêcia dzieci z sierociñca oraz jedne portret pañstwa Trout. Na pod³odze le¿a³ czerwony dywan, który obejmowa³ ca³y parter. W g³ównym korytarzu znajdowa³y siê wieszaki na kurtki dla go¶ci oraz kilka krzese³, na których czekali rodzice, chc±cy zaadoptowaæ dziecko. Na prawo od holu, znajdowa³ siê ¿³obek, gdzie by³y maluchy, czêsto zajmowali¶my siê z nimi by pañstwo Trout mogli odpocz±æ. Na lewo znajdowa³ siê gabinet pañstwo Trout za starymi, br±zowymi drzwiami z mahoniu. Nikt prócz nich nie mia³ do nich wstêpu. Dalej znajdowa³a siê sto³ówka i ¶wietlica, gdzie mo¿na by³o spokojnie spêdziæ czas.
Po drodze do sto³ówki by³ te¿ pokój gier, toalety i drzwi, którymi schodami w dó³ sz³o siê do kot³owni.
Sto³ówka, jak zwykle o tej porze, jest t³oczna. Jest tam kilka sto³ów, przy których mo¿na usi±¶æ i spokojnie zje¶æ posi³ek lub odpocz±æ. Kuchark± by³a pani Trelawney, m³oda panna, nie zamê¿na, do¶æ ³adna, dlatego Ziggy czêsto siê do niej podwala³, niestety, bez najmniejszego skutku. Podszed³em do okienka, gdzie wydawano jedzenie. Pani Trelawney jak zawsze, u¶miechniêta, w bia³ym fartuchu, z siatk± na jej kasztanowych w³osach. Jej oczy by³y zawsze b³êkitne i pe³ne energii.
-Cze¶æ, Power. Witaj Umbreon. – zaczê³a pani Trelawney
Umbreon skin±³ lekko g³ow± w stronê kucharki, po czym przycupn±³ przy okienku.
-Dobry, pani Trelawney. - odpowiedzia³em
-Mówi³am ci, mów mi Margaret – dorzuci³a lekko zawiedziona - Mam tylko 22 Lata, nie jestem taka stara.
-Dobrze, Margaret. – powiedzia³em niechêtnie.
-No, to co by¶cie chcieli na ¶niadanie ch³opcy?
-Dla mnie kawa i 2 tosty – odpowiedzia³em – A co dla ciebie stary? – spyta³em patrz±c na Umbreona.
Pokemon zamrucza³, po czym pukn±l mnie nosem w nogê
-Dobra, dobra, trochê karmy i mandarynkê. – doda³em czochraj±c go za uchem.
-Dobrze kochaneczku.- oznajmi³a rado¶nie Margaret - Za chwilê bêdzie gotowe – doda³a wchodz±c w g³±b kuchni, ale chyba czego¶ zapomnia³a bo siê wróci³a do okienka.
-Co¶ siê sta³o? – spyta³em.
Wygl±da³ na zmartwion±, patrzy³a na mnie, jakby chcia³a co¶ powiedzieæ.
-Naprawdê chcesz i¶æ do PPD? – spyta³a.
By³em lekko zdziwiony tym pytaniem. Jaki to ma zwi±zek ze ¶niadaniem?
-Tak, chcê, to moje marzenie, dobrze o tym wiesz. – odpowiedzia³em nachylaj±c siê do niej.
Margaret wziê³a oddech. Po czym szeptem powiedzia³a mi co¶, czego siê nie spodziewa³em.
-Power, nie powinnam ci tego mówiæ, ale odpowied¼ na testy twoje i Elise ju¿ przysz³a.
-To super – odrzek³em uradowany – Wspaniale!
-Tak, ale….on przysz³a ju¿ 2 tygodnie temu. – doda³a po chwili.
I tu zaczyna³o siê robiæ dziwnie.
-Jak to, 2 tygodnie temu? – spyta³em zdziwiony.
-No, pañstwo Trout zatrzymali list, bo chcieli was tu zatrzymaæ. – doda³a.
To co us³ysza³em, brzmia³o jak jaki¶ tani krymina³ klasy B.
-Co, ale...po co mieliby to robiæ?
-Nie wiem, ale b³agam, nie mów im ¿e wiesz to ode mnie. – doda³a b³agalnym tonem – To dobra praca, a je¶li siê dowiedz± ¿e to ja wygada³am, na pewno j± stracê.
Pañstwo Trout chc± nas zatrzymaæ? Niemo¿liwe, przecie¿…oni zawsze chcieli dla nas najlepiej.
Co¶ tu jest nie tak, nie wiem o co chodzi, ale dowiem siê.
-Power, proszê, nie wydaj mnie. – powtórzy³a Margaret.
-Dobrze, nie powiem, ¶niadanie sobie odpuszczê – doda³em po czym odszed³em od okienka. Umbreon niczym strza³a wystrzeli³ za mn±. Ruszy³em na poszukiwania Elise i Ziggyego, w g³owie kr±¿y³y mi setki my¶li, czy Pañstwo Trout mogli zrobiæ co¶ takiego?
----------------------------------------------------
Mój prezent na gwiazdkê dla was. S³ucham krytyki.

Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]

CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
Ostatnio zmieniony przez DominLoL 24 Kwiecieñ 12, 14:21, w ca³o¶ci zmieniany 4 razy  
 
     
NineTailes 
Powoli siê wkrêca
Murzyñski Rycerz



Wiek: 28
Do³±czy³: 08 Sie 2009
Posty: 938
Sk±d: yy..ee.. nie wiem?
Kontakt:
Wys³any: 20 Grudzieñ 11, 07:28   

na poczatku jest blad, twinelaf ;p

[ Dodano: 20 Grudzieñ 11, 07:31 ]
i jeszcze opis elise, filetowa bluzka mmm

 
     
DominLoL 
Szlachta Collectowa
Stary, a nowy



Wiek: 30
Do³±czy³: 01 Lis 2008
Posty: 4523
Sk±d: Z internetów
Kontakt:
Wys³any: 21 Grudzieñ 11, 15:44   

OKEJ! Rozdzia³ poprawiony i wzbogacony o kilka tre¶ci! a teraz proszê o oceny!!

Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]

CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
 
     
Poxer 
Nosi czapkê Asha
co ja tu robiê



Wiek: 28
Do³±czy³: 22 Sty 2009
Posty: 1641
Kontakt:
Wys³any: 23 Grudzieñ 11, 11:32   

Domin, chcesz mo¿e zajebist± korektê? Zrobi³em jak mi podes³a³e¶ wersjê beta. xD
 
     
Maron 
Nosi czapkê Asha
By³y mod



Wiek: 30
Do³±czy³: 16 Lis 2008
Posty: 1134
Sk±d: Zza biurka
Kontakt:
Wys³any: 1 Styczeñ 12, 02:12   

Jak chcesz wróci³em, wiêc mogê siê wzi±æ za korektê. Wysy³aj mi na gmail.

Sygnatura użytkownika
Turnieje Pokemon:
1 miejsce RSE 50, 1 miejsce FRLG 30
2 miejsce RSE 50,
3 miejsce RSE 50,


 
     
DominLoL 
Szlachta Collectowa
Stary, a nowy



Wiek: 30
Do³±czy³: 01 Lis 2008
Posty: 4523
Sk±d: Z internetów
Kontakt:
Wys³any: 22 Kwiecieñ 12, 14:16   

I'M BAAAACK!

Rozdzia³ II
Plan

Biegn±c przez korytarze i szukaj±c Elise i Ziggyego, przez g³owê przechodzi³a w kó³ku jedna i ta sama my¶l: Dlaczego? Dlaczego pañstwo Trout, którzy wychowali nas jak w³asne dzieci, robi± nam co¶ takiego? Czy kochaj± nas tak bardzo ¿e nie chc± nas wypu¶ciæ, czy mo¿e nie chc± dla nas lepiej?
-Elise!
Dorwa³em Elise w moim pokoju. W³a¶nie gawêdzi³a z Ziggym.
-O co chodzi? – spyta³a.
Zamkn±³em drzwi, po czym szybko usiad³em obok niej.
-List z PPD ju¿ doszed³. – oznajmi³em.
-¦wietnie! – pisnê³a poskakuj±c lekko - Super! Jak nam posz³o?!
-Nie wiem.
Jej twarz zmarkotnia³a nagle, jej oczy przybra³y spojrzenie, którego nigdy zanadto nie ubi³em.
-Pañstwo Trout go trzymaj± od 2 tygodni.
-CO?! – spytali chórem Ziggy i Elise.
-Sk±d wiesz? – spyta³a.
-Od Margaret, powiedzia³a mi przed chwil±. – rzuci³em szybko
-Ale….to nie ma sensu, po co mieliby to robiæ? – doda³a zaczynaj±c nerwowo chodziæ po pokoju przygryzaj±c kciuk swojej lewej rêki..
-Wiecie co, to po prostu jest niemo¿liwe. Margaret na pewno robi ciê w konia – rzuci³ Ziggy.
-Margaret gdy k³amie, zaczyna kaszleæ. – odpar³a szybko Elise.
-Racja, nawet najmniejszego kaszlniêcia. – doda³em.
-Hmm…no to…co robimy? – spyta³ Ziggy zacieraj±c rêce.
-To chyba oczywiste, ¿e do nich pójdziemy i to wszystko wyja¶nimy. –odpowiedzia³a.
Ten pomys³ nie wydawa³ siê najlepszy, ale by³ i jedyny i s³uszny
-No dobrze, pójdziemy, ale co im powiemy? – spyta³ Ziggy.
Elise ju¿ otwiera usta by co¶ powiedzieæ lecz zatrzyma³a siê na tym, ¿e u³o¿y³a swoje usta w komiczne o.
To by³ jeden z minusów tego planu. D³ugo my¶leli¶my ci im powiemy, ale ¿adne z nas nie mia³o ¿adnego pomys³u. Nim siê obejrzeli¶my by³o po³udnie.
-Ch³opaki o tym nie ma co my¶leæ, bo to i tak pójdzie samo. – rzek³a siostra k³ad±c siê na ³ó¿ku - Na waszym miejscu, zastanowi³abym siê jak sprawiæ, by byli w jednym pokoju.
Elise mia³a racjê, trudno by³o sprawiæ by pañstwo Trout byli gdzie¶ razem, bo zazwyczaj byli strasznie zabiegani i razem, widywali¶my ich tylko na kolacjach i ró¿nych ¶wiêtach. Zazwyczaj razem s± tylko w nocy, gdy przesiaduj± w swoim pokoju, który pe³ni funkcjê ich gabinetu. To by³ kolejny minus tego planu, bo list trzymaj± pewnie tam, dzieci nie maj± tam wstêpu.
-Pos³uchajcie, a mo¿emy ich tam zwabimy? – zaproponowa³ Ziggy.
-Zwabimy? – spytali¶my.
-Tak, s³uchajcie, ja jestem czysty, wiêc mnie pos³uchaj±, a jak wy do nich pójdziecie, zaczn± co¶ podejrzewaæ. - Rzek³ entuzjastycznie.
-No dobrze, ale czy czasem to nie jest, no nie wiem…trochê ryzykowne? – spyta³em. – I jak ich chcesz tam zwabiæ?
-Spokojnie – rzek³ – Pañstwo Trout od dawna czekaj± na now± szafê do pokoju maluchów, nie?
Ziggy mia³ racjê, kilka miesiêcy temu szafa m³odzików odmówi³a pos³ugi i rozpad³a siê na pojedyncze deski. Chc±c nie chc±c, pañstwo Trout zamówili kilka dni temu now± szafkê. Szczerze powiedziawszy, to dobry pomys³, którego nikt nie powinien uznaæ za co¶ nietypowego lud podejrzanego.
-Dobra, ale jak chcesz wszystko zgraæ czasowo? – spyta³a Elise - Pañstwo Trout wychodz± z pokoju tylko w nag³ych sytuacjach, jak walka na ¿arcie w sto³ówce czy co¶ takiego, a od kiedy nie podaj± nic w stanie sta³ym, nie by³o ¿adnej bójki.
Racja, ostatnia bójka na jedzenie by³a krwawa, jeden m³odzik prawie straci³ oko a Margaret mia³a za³o¿ony gips na nogê przez tydzieñ. Od tamtej pory je¶li daje siê ju¿ na obiad co¶ sta³ego, to nie jest to zbyt twarde. Od tej bójki minê³o 5 miesiêcy, nie mam pojêcia co takiego Ziggy ma zamiar zrobiæ, ale je¶li mówi, ¿e da radê, nie ma siê nad czym zastanawiaæ. Wiele razy planowali¶my podobne rzeczy, i nic nigdy nie nawali³o.
-Nie martw siê, moja droga – rzek³ Ziggy szarmanckim tonem – Wszystko bêdzie na perfekt! Zobaczysz.
-Dobra ch³opaki, to plan jest taki – zaczê³a – Plan wprowadzamy w ¿ycie dzi¶ o 16. Wszyscy czekamy na dole, Ziggy robi dywersjê, a my szybko wkradamy siê do ich pokoju i szukamy listu..
-Moment! – wtr±ci³ siê znowu – A co jak was przy³api± w pokoju? Kto¶ powinien staæ na szpiclu.
Tutaj by³ kolejny s³aby punkt, by³o nas za ma³o na tak± akcjê, to prawda, ale potrzebowali¶my kogo¶ jeszcze, kto by nam pomóg³. A gdyby tak…
-Ziggy, ty bêdziesz szpiclem – rzuci³em szybko
-CO?! – spytali oboje
-Jak napu¶cisz Troutów na dywersjê, szybko wrócisz na korytarz, je¶li kto¶ bêdzie próbowa³ wej¶æ do pokoju, powiesz g³o¶no dwa razy „Jak¿e têskniê za s³oñcem!”. Wtedy my wyjdziemy przez okno w gabinecie.
-Ech…postaram siê, ale w±tpiê czy uda mi siê znikn±æ niezauwa¿alnie. – odsapn±³ .
-No dobra, ale co je¶li ten list znajdziemy? – spyta³a Elise markotniej±c na twarzy.
Sam nie wiedzia³em co mam jej odpowiedzieæ. Nie zastanawia³em siê nad tym. Kto wie co siê w nim znajduje, przepustka ku wolno¶ci, czy mo¿e gorycz odmowy?
-Wyjdziemy ich oknem, po czym, wrócimy cichcem na górê i go przeczytamy – odpowiedzia³em szybko – A potem….potem niech siê dzieje, co chce…
Zegar zadzwoni³, godzina 15:45 wybi³a, zastanawia³em siê, czy plan wypali, czy ma on jakikolwiek sens? Czeka³em przy drzwiach do kot³owni, oparty o drzwi.
Wszystko by³o przygotowane, Ziggy ju¿ zasia³ dywersjê, a Elise by³a w pokoju gier, czekaj±c na sygna³ ode mnie, po którym mia³a do mnie do³±czyæ, ja za¶ czeka³em na pierwszy okrzyk wojenny ze sto³ówki, który by oznacza³ rozpoczêcie planu.
Umbreon schowa³ siê do pokeballa, nie wy³azi³ z niego od ¶niadania, którego siê nie doczeka³, dlatego chyba by³ z³y na swojego trenera. Po ca³ej tej zabawie, dam mu porz±dn± kolacjê, du¿± michê karmy i ca³± pomarañczê, któr± tak lubi³ jako nagroda za jaki¶ wyczyn.
Po chwili ze sto³ówki us³ysza³em tupot stóp, g³o¶ny okrzyk „ NA POHYBEL!”, a nastêpnie odg³os machniêæ i miotaj±cych sztuæców znik±d wype³ni³ korytarz.
Ziggy ewakuowa³ siê chyba w ostatniej chwili, bo ze sto³ówki wyszed³ lekko przygarbiony.
Klasn±³em w d³onie, Elise w tej samej chwili zjawi³a siê ko³o mnie.
-Ziggy, co to do cholery ma byæ?! - spyta³em
-Stare keksy gwiazdkowe. – rzuci³, po czym ze sto³ówki wypad³ br±zowy klocek, z przypiêt± do niego jemio³±.
-Ale przecie¿ dywersja mia³a obejmowaæ szafê dla m³odzików!
-Serio?...Uch, no, tak czy siak, mamy dywersjê. -
-Pacanie, te keksy by³y najwiêkszym niewypa³em jaki widzia³em, twardsze ni¿ beton! – rzuci³a Elise szybko, robi±c w ostatnim momencie unik przed przelatuj±c± tac±, która wbi³a siê w ¶cianê jak nó¿ w mas³o.
-Wiecie co, mo¿e przejd¼my do dalszej czê¶ci planu? – spyta³em
-Racja, Ziggy, leæ po nich, a siê gdzie¶ zaczaimy. – powiedzia³em.
Otworzy³em drzwi do kot³owni, po czym razem z Elise weszli¶my do niej, przymykaj±c drzwi tak, ¿e przez ma³± szparê widzieli¶my co siê dzia³o.
Ziggy zapuka³ do mahoniowych drzwi. Po chwili siê otworzy³y, Pani Trout by³a kobiet± drobn±, ale kochan±, jej siwe ju¿ w³osy, by³y zawsze spiête w du¿y kok, mia³a na sobie jak zwykle, ogrodniczki na szelkach, gumowe rêkawice i gumiaki, a na jej twarzy, go¶ci³ nieprzenikniony spokój. Pan Trout za¶ by³ wy¿szy od ma³¿onki, by³ te¿ chudszy, przez co czêsta pani Trout mówi³a do niego „Mój ty patyczku kochany”. Pan Trout nigdzie nie rusza³ siê bez swojego be¿owego berecika i du¿ych okularów. Mia³ sumiaste, siê w±sy, br±zowe spodnie na szelkach i ciemnozielon± koszulkê na krótki rêkawek. Mia³ on te¿ br±zowe buty wyj¶ciowe, a jego twarz by³a czerwona jak pomidor, z powodu nadci¶nienia na które chorowa³ od kilku lat. W przeciwieñstwie do swojej ¿ony, Pan Trout zajmowa³ siê finansami, za¶ pani Trout dba³ o stronê wizualn± sierociñca, by ³adnie wygl±da³. Uwielbia³a swój ma³y ogródek, którym sadzi³a czêsto nasturcje, swoje ulubione kwiaty.
-O co chodzi Ziggy? – spyta³a spokojnie pani Trout?
-Pani …Trout – odpowiada³ urywkowo, zas³aniaj±c g³owê przed lataj±cymi keksami – Chyba mamy problem na sto³ówce.
Po chwili drzwi sto³ówki siê otworzy³y, wylecia³a z nich Margaret, przera¿ona i ca³a br±zowa od kawa³ków keksów, którymi zapewne oberwa³a
-Och… - rzuci³ pan Trout poprawiaj±c okulary i kieruj±c siê w stronê drzwi od sto³ówki, wraz z ma³¿onk± i Margaret – Jak siê dowiem ,który z tych ³apserdaków zacz±³, to normalnie… - reszty nie dos³yszeli¶my bo weszli na pole bitewne.
-Chod¼cie tu, szybko! – rzuci³ Ziggy, po czym wyszli¶my z kot³owni i b³yskawiczne, znale¼li¶my siê w gabinecie pañstwa Trout. Ziggy stan±³ na czatach, a my mogli¶my spokojnie przeszukiwaæ gabinet.
Zapalili¶my najpierw ¶wiat³o. By³ to ma³y gabinet, mia³ ma³e biurko z ciemnego drewna, na którym sta³ ka³amarz pana Trout, lampka i kilka papierów, kominek, w którym weso³o bucha³y p³omienie, ¶ciany by³y pokryte ciemnoczerwon± farb±. Wisia³a te¿ tutaj masa zdjêæ, na których by³y dzieci z sierociñca. Po bokach sta³y te¿ szafy, w których znajdowa³y siê wszystkie dokumenty.
-Gdzie mamy zacz±æ? – spyta³a Elise
-Od biurka, tam zawsze s± listy, - rzek³em, po czym powêdrowa³em do biurka - Je¶li list przyszed³ w ci±gu tego tygodnia, bêdzie na biurku, je¶li nie, bêdzie w ¶mietniku.
Wzi±³em do rêki plik kopert i zacz±³em przegl±daæ. Rachunek za pr±d, wodê, faktura na TV, rachunek, pozew do s±du….nie by³o go.
Rzuci³em siê w stronê ¶mietnika, by³y jedynie same puste koperty i jakie¶ niedokoñczone listy.
-Power, mo¿e…
Ale nie s³ucha³em, zacz±³em przeszukiwaæ szafki, wywróci³em ca³y pokój do góry nogami, nie by³o. W nagle drzwi do pokoju siê otwar³y, w ¶rodku sta³ pan Trout, a za nim pani Trout która trzyma³a Ziggyego za koszulê.
-A co wy tu robicie? – spyta³.

Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]

CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
 
     
Inaka 
My¶li, ¿e jest PRO
SnazzyShipper



Wiek: 29
Do³±czy³a: 05 Lis 2008
Posty: 1793
Sk±d: Stettin an der Oder
Kontakt:
Wys³any: 23 Kwiecieñ 12, 20:00   

Wybacz za tak± pobie¿n± ocenê tekstu, ale mam lekki wir przed oczyma spowodowany du¿± ilo¶ci± dialogów. Jakby to by³o przed chwil±, pamiêtam polski, gdzie nauczycielka wyra¼nie mówi³a, by w takich przypadkach nie przesadzaæ dialogami.
Fabu³a... szczerze mówi±c jako¶ mnie nie wci±gnê³a...
Na razie ode mnie tyle, mo¿e pó¼niej (testy, g³upie testy) uzupe³niê bardziej szczegó³owo. Z tego te¿ powodu na razie nie wystawiê oceny.

Sygnatura użytkownika
Cytat:
Ja siê zastanawiam ValadiN. Ty innych tak wyzywasz a nie dostajesz warnów;o Jeste¶ bogiem?:o ~ wypowied¼ QuerryPassa

Cytat:
[Dzisiaj 11] Nexus DominLoL: co to ten ca³y legwan? czy jest to smaczne ]








Dziêkuje wszystkim osobom na PC, za to, ¿e s±.
Dziêkujê Nenlothowi - za super grê, której chyba nigdy nie zapomnê, rozmowy na GG oraz ogólnie za bycie xD
Dziêkujê Dominowi - Nie wiem, kiedy odwzajemniê to Premium na dA, ale to by³o wspania³e. Twoja gra równie¿ nie by³a z³a, chocia¿ mia³a wzloty i upadki. No i pisz dalej *w* (bêdê ciê nêkaæ xD )
Dziêkujê Blue/Belli - tak¿e za grê na PBF, która mo¿e nie by³a d³uga, ale fajnie siê bawi³am xD
Dziêkujê Poxerowi i Skejtowi - za rozmowy na GG, zaczepki na mordoksi±¿ce, Poxowi dodatkowo za nocne wymiany SMS-ów (które posz³y siê bujaæ wraz z awari± telefonu [*]). By³o super, dziêki ;w;
Dziêkujê te¿ innym osobom, których nie wymieni³am - niestety, jest limit znaków -_-
 
     
Wy¶wietl posty z ostatnich:   
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów
Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach
Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów
Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów
Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach
Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum
Nie mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Szablon savePokeCollect stworzony przez Raika/Perry. Statystyki
Internetowe RPG - gry MMO i MMORPG online TOP50 Gry Pokemon Valhalla AntyGaming”PokeSerwis Tylko Lati
Pokemons.tnb.pl pokemon special Pokemon Trainer
Dream League
Topsites FireChao TopsitesPPN Top 50 Forum Topsite

Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.