Tak na po¿egnanie PZG z PC, Oneshoot który pojawi siê w wydaniu pe³notomowym. ( dla niewiadomych, PZG przenosi siê na FanFiction.Net oraz Deviant Arta i Tumblera).
Szybkie info, Power ma w tej chwili jakie¶ 24 lata a Mars blisko 40
Oneshoot PowerxMars ( JEJ PRAWDZIWE IMIÊ BÊDZIE BRZMIEÆ RIZA! I BASTA! )
Karnet
Kto lubi przymusowy urlop? Nikt. Najczê¶ciej wypada wtedy, kiedy siê rozkrêcisz albo prowadzisz jaka¶ ciekaw± sprawê. Nie jest tak ¼le gdy urlop wypada z przyjació³mi. Ale trzeba uwa¿aæ z kim na ten urlop pojedziesz.
-Rany… - rzuci³a Mars – Nienawidzê przymusowego urlopu.
-A kto lubi? - odpowiedzia³em. – Mia³em ciekaw± sprawê morderstwa, a tu puf, wys³ali mnie na przymus.
Mars wypad³ urlop w tym samym terminie co mi. Z pocz±tku planowa³em poczytaæ trochê ksi±¿ek i siê poobijaæ, by nastêpnie wzi±æ siê za trening, ale Mars nalega³a bym z ni± pojecha³ w góry. Wygra³a karnet na darmowy weekend w jakim¶ hotelu SPA dla dwóch osób czy cu¶ w tym stylu. Nie u¶miecha³o mi siê to na pierwszy rzut oka, ale nie dawa³a mi spokoju, wiêc ostatecznie zgodzi³em siê na to by z ni± pojechaæ. Czujê siê trochê niezrêcznie. No sorka, ale jak to wygl±da? Pojecha³em na urlop z kobiet± prawie dwa razy starsz± ni¿ ja, na dodatek, mog³aby byæ moj± matk± a jej córka jest moj± ex. Na dodatek jedziemy do SPA. Rany… czujê siê jak zbok.
-Nie gniewasz siê na mnie? – spyta³a lekko zaczerwieniona.
-Jestem trochê z³y, przyznajê. –odpowiedzia³em lekko posêpnie. – Ale z drugiej strony, Elise mi ci±gle gdaka ¿ebym o siebie zadba³, wiêc koniec koñców te¿ mam jak±¶ korzy¶æ.
-Wybacz ¿e ciê lekko przydusi³am, ale nie mia³am nikogo innego pod rêka, ¿e tak to powiem, a nie jestem nauczona marnowaæ czego¶, co daj± za darmo. – rzuci³a drapi±c siê lekko po szczycie g³owy.
Jazda kolejk± górsk± d³u¿y³a siê niemi³osiernie. Wagon by³ powolny i siê ¶limaczy³. W ¶rodku by³em tylko ja, Mars i nasze baga¿e. Nie zabra³em ze sob± ¿adnego pokemona… no prawie ¿adnego, nie licz±c Umbreona. Resztê odda³em Elise pod opiekê. Pogoda siê pogarsza³a. Nad krajobrazem przykrytym bia³ym ¶niegiem znajdowa³y siê szare chmury. Wiatr te¿ coraz mocniej potrz±sa³ wagonikiem. Nagle potê¿ny podmuch wiatru wstrz±sn±³ wagonikiem. Jego si³a by³a tak mocna, ¿e oboje upadli¶my na pod³ogê. Gdy wagonik wróci³ do normy, zobaczy³em ¿e wpad³em miêdzy piersi Mars, która wpatrywa³a siê we mnie ca³a czerwona na twarzy. Jej piersi by³y miêkkie i ciep³e, grza³y moj± twarz. Wsta³em i usiad³em na swoje miejsce tak szybko jak tylko mog³em unikaj±c jej wzroku. Mimo to, to nie mia³o sensu, bo wiatr znów zatrz±sn±³ wagonikiem. Tym razem, Mars straci³a równowagê i wyl±dowa³a twarz± na moim kroczu. JENY, CH£OPIE! MY¦L O CZYM¦ BRZYDKIM! - pierwsza my¶l. Nie mogê staæ siê twardy przed Mars. Je¶li to zauwa¿y, nigdy wiêcej siê do mnie nie odezwie. Najbrzydsza rzecz jak± znasz. My¶l, my¶l… Grimmery! Tak, my¶l o nich. Te ob¶lizg³e fioletowe galarety. Ale…jej oddech….czujê go przez spodnie, a jej policzki s± takie ciep³e i delikatne. Po chwili Mars spostrzeg³a gdzie siê znajduje i odskoczy³a odemnie na swoje miejsce, ca³a czerwona na twarzy. Wagonik nagle stan±³. Oboje wyjrzeli¶my przez okno. Wiatr wci±¿ potrz±sa³ wagonikiem, lecz delikatnie, nagle z g³o¶nika zainstalowanego w wagonie, rozleg³ siê g³os. „Przepraszamy za k³opoty ale wybieg wagoników zosta³ uszkodzony. Proszê zachowaæ spokój i pozostaæ w wagonikach. Trwaj± prace nad usuniêciem awarii”. Zrezygnowany opad³em na siedzisko. Piêknie, nie do¶æ ¿e sytuacja by³a dziwna to jeszcze bóg wie ile bêdziemy zmuszeni tu wytrzymaæ. Mars spojrza³a na mnie po czym zaczê³a siê g³o¶no ¶miaæ i opad³a na siedzisko obok mnie.
-Z czego siê ¶miejesz? – spyta³em lekko zirytowany. – Utknêli¶my tu.
-Wiem – odpowiedzia³a powstrzymuj±c ¶miech – Ale twoja mina by³a genialna. – doda³a znów ¶miej±c siê g³o¶no. ¦mia³a siê bardzo podobnie do Melody.
-Piêknie siê ¶miejesz – wyrwa³o mi sie. Zaraz po tym, jak skoñczy³em mówiæ to zdanie ugryz³em siê w jêzyk, ale by³o za pó¼no. Mars to zauwa¿y³a i patrzy³a na mnie rumieni±c siê. W oczach mia³a ³zy od wcze¶niejszego ¶miechu.
-Dziêki, dawno nikt mi nie powiedzia³ komplementu – powiedzia³a u¶miechaj±c siê. – Ach… ca³kiem nie¼le siê zaczyna. – doda³a krzy¿uj±c rêce i wzdychaj±c.
-Mog³o byæ gorzej. – odpowiedzia³em.
Wagoniki ruszy³y po pó³ godzinie. Reszta podró¿y do hotelu minê³a bez wiêkszych niespodzianek.
-Pójdê nas zarejestrowaæ – powiedzia³a Mars zaraz po wej¶ciu do recepcji hotelu. Posiedzia³em chwilê w holu, po czym Mars wróci³a do mnie, szczerz±c siê od ucha do ucha. Od razu nabra³em podejrzeñ.
-Lubisz mnie, prawda? – spyta³a mi³o nie przestaj±c siê u¶miechaæ.
-Mów, co siê sta³o? – odpowiedzia³em lekko zaniepokojony.
-Widzisz – zaczê³a rumieni±c siê -Nie doczyta³am drobnego druczku na karnetach…. i… no… karnety s± tylko dla par… no wiesz….w sensie….zakochanych.
-¯aden problem, pobierze siê kasê z bankomatu i spêdzimy weekend na w³asny koszt. – powiedzia³em maj±c w g³owie cennik us³ug który wisia³ w holu.
-Nie ma potrzeby. – odpowiedzia³a ca³a czerwona na twarzy.
-Jak to? – spyta³em lekko zaciekawiony.
-No – odpowiedzia³a po czym doda³a cicho - Zarejestrowa³am nas… jako ma³¿eñstwo….
Ostatnie s³owo kilka razy odbi³o siê echem w moich uszach.
-Mars, mo¿emy chwilê pogadaæ? – powiedzia³em wskazuj±c g³ow± na wej¶cie do hotelu. – Wiesz, na ¶wie¿ym powietrzu.
Poszed³em przodem lekko wkurzony, ona za¶, z ty³u lekko przestraszona. Opar³em siê o ogrodzenie zza którego tury¶ci mogli robiæ zdjêcia. Ona za¶ stanê³a przedemn± wci±¿ siê promiennie u¶miechaj±c.
-Mars, nie wiem czy wiesz… ale …jakby to zacz±æ… O, mam. CZY TY WIESZ JAK MY RAZEM WYGLADAMY?! – zacz±³em lekko podnosz±c g³os. – Mog³aby¶ byæ moj± matk±!
-Oj tam oj tam, z Jade by¶ siê nie wstydzi³. – stwierdzi³a szczypi±c mnie w policzek. Jako¶ mnie to nie bawi³o. – Nie bêdzie ¼le, znamy siê ju¿ szmat czasu, pozatym, zawsze chcia³am spêdziæ z tob± trochê czasu sam na sam.
Na ni± nie ma mocnych, w przeciwieñstwie do Melody, ona jest zbyt mi³a i za weso³a. Nie umiem siê dogadywaæ z takimi kobietami. Po chwili podesz³a do mnie i wziê³a mnie pod rêkê.
-Chod¼, bêdzie fajnie.– powiedzia³a puszczaj±c do mnie oko i u¶miechaj±c siê.
-No dobrze. I tak ju¿ nie mam nic do gadania. – powiedzia³em zrezygnowany..
Nie umia³em jej odmówiæ. Gdy siê tak u¶miecha jej twarz jest taka promienista ¿e po prostu nie umiem powiedzieæ nie. Poniewa¿ by³ wieczór, zabiegi mieli¶my zacz±æ od rana. Nasz pokój by³ typowo ma³¿eñski. Ma³¿eñskie ³o¿e, czerwone zas³onki, ogólnie, wszystko jak dla nowo¿eñców. Zwisa³o mi to wszystko, ten dzieñ by³ do bani, wiêc jakakolwiek poduszka do której mog³em siê przytuliæ i zasn±æ by³a moim najwiêkszym skarbem. Spa³em odwrócony do Mars plecami. Nie chcia³em by poczu³a siê niezrêcznie …. Albo bardziej niezrêcznie, o ile to mo¿liwe. Spanie z prawie 2 razy m³odszym od siebie mê¿czyzn±, który móg³by byæ twoim synem musi byæ dla kobiety czym¶ niecodziennym i dziwnym.
-S³odko wygl±dasz gdy ¶pisz. – powiedzia³ kobiecy g³os. Otworzy³em oczy. Mars i ja le¿eli¶my twarz± do siebie, na dodatek w takiej odleg³o¶ci ¿e czu³em jej oddech. Przygl±da³a mi siê u¶miechaj±c delikatnie. Jej oczy l¶ni³y w blasku ksiê¿yca a oddech by³ delikatny i ciep³y, pachnia³ malinami. Lekko spanikowa³em, z pocz±tku my¶la³em ¿e to ja co¶ nawywija³em, ale okaza³o siê, ¿e po prostu obróci³em siê na drugi bok podczas snu.
-Wybacz, ju¿ siê odwracam. – powiedzia³em lekko panikuj±c. Wtedy do mnie dotar³o, ¿e koc pod którym spali¶my jest tak zaprojektowany, by pary mog³y byæ jak najbli¿ej siebie. Nie mog³em zmieniæ pozycji.
-¦miesznie, co? – powiedzia³a ¶miej±c siê – Fajne koce, bêdê musia³a taki kupiæ jak wrócê do Veilstone. Ej, czemu jeste¶ ca³y czerwony?
-Wiesz, jakby to powiedzieæ… - zacz±³em niepewnie nie wiedz±c co mam mówiæ. Nie chcia³em z ni± spaæ w ³ó¿ku, fakt, ale nie chcia³em by to zabrzmia³o obra¼liwie czy co¶.
-Masz erekcjê?
-NIE O TO CHODZI G£UPIA! – odpowiedzia³em ca³kowicie rozbrojony. – Chodzi o to ¿e… no.. lekko siê krêpujê…
-A ja nie. – odpowiedzia³a natychmiastowo. – Znam ciê i wiem ¿e nie nale¿ysz do mê¿czyzn, którzy by wykrêcili taki numer. A mo¿e… boisz siê ¿e ja ci jaki¶ wykrêcê? – doda³a szczerz±c siê z³owieszczo.
-Daruj sobie. – odpowiedzia³em zrezygnowany.
-Nie krêpuj siê, jeste¶ dla mnie jak m³odszy brat. – odpowiedzia³a puszczaj±c mi oczko i u¶miechaj±c siê.
-Heh, no dobra. – odpowiedzia³em zamykaj±c oczy.
-Ale serio, masz…?
-¦PIJ JU¯!
Obudzi³em siê rano wypadaj±c z ³ó¿ka. Skoro wypad³em znaczy ¿e Mars musia³a dawno siê obudziæ. Pod¼wign±³em siê na ³ó¿ko. ¦wiat³o s³oneczne przys³oni³a kobieca sylwetka.
-Dzieñ dobry ¶piochu. – powiedzia³a.
U³amek sekundy i wszystkie fakty siê po³±czy³y. Odwróci³em siê natychmiast ca³y czerwony na twarzy.
-Wybacz, nie wiedzia³em ¿e…
-Ej, spokojnie, jestem ubrana. – odpowiedzia³a podchodz±c do mnie i klêkaj±c przy mnie. – Rany, po seksie te¿ tak ci odbija?
-Seks?! – spyta³em spanikowany. Przez g³owê przesz³y mi setki brudnych my¶li i obrazów. - Ale przecie¿…
-Jeny, Power, uspokój siê. Dobrze ¿e ciê ze sob± wziê³am. – powiedzia³a wstaj±c. – Naprawdê potrzebujesz odpoczynku. Ubieraj siê, czas na ¶niadanie a potem mamy pierwszy zabieg.
Mo¿e Mars mia³a racjê. Mo¿e naprawdê by³em poddenerwowany i za du¿o my¶la³em o tym wszystkim? Mars jest dla mnie jak matka. Od kiedy siê spotkali¶my, troszczy³a siê o mnie jak o syna, nie ma mowy by co¶ siê pomiêdzy nami wydarzy³o. Ubra³em siê w sweter i jeansy, po czym szed³em z ni± na dó³. Hotelowa sto³ówka nie by³a jako¶ specjalnie przestronna, ale mimo to, mieli tak¿e specjalnie posi³ki dla osób korzystaj±cych z „Weekendu Zakochanych” jak to nazwa³ kelner, którzy zaserwowa³ nam „Mi³osne ¶niadanie”. Kanapki w kszta³cie serc i kieliszek soku ¿urawinowego. Jeszcze to durne „ Tradycja nakazuje by partnerzy karmili siê wzajemnie”. Normalnie gdybym mia³ przy sobie Lucario chyba bym j± przywo³a³ i kaza³ u¿yæ na tym kelnerze Bonemeranga. Koniec koñców, Mars nakarmi³a mnie a ja j±. W przeciwieñstwie do Mars, której u¶miech nie schodzi³ z twarzy, ja by³em lekko zak³opotany. To wszystko wygl±da³o tak, jakbym naprawdê by³ jej mê¿em czy co¶. Po ¶niadaniu, przyszed³ czas na to, po co tu przyjechali¶my. Zabiegi SPA. Kazano nam pój¶æ do naszych kwater i przebraæ siê w szlafroki. Znowu krêpowa³em siê przed Mars, dlatego pozwoli³em jej wej¶æ pierwszej i siê przebraæ. Podczas gdy inne pary, które bra³y udzia³ w „Weekendzie Zakochanych” powoli wychodzi³y ze swoich pokoi, Mars dopiero zawo³a³a mnie ¿ebym móg³ wej¶æ. Po wej¶ciu zauwa¿y³em ¿e ma na sobie ró¿owy szlafrok zwi±zany w talii paskiem który by³ przyszyty do szlafroka.
-Co¶ taki zdziwiony? – spyta³a lekko siê nadymaj±c. Widaæ musia³em na twarzy mieæ wypisane lekkie zaskoczenie. – Mo¿e nie wygl±dam jak nastka, ale wci±¿ mam kobiece kszta³ty.
-A czy ja co¶ mówiê? – powiedzia³em lekko zaskoczony. Zrzuci³em z siebie sweter i spodnie i szybko zarzuci³em swój szlafrok, niebieskiego koloru. Spojrza³em na Mars. By³a lekko czerwona na twarzy.
-Co¶ siê sta³o? – spyta³em.
-Nie, nic. – powiedzia³a rumieni±c siê. – Chod¼my. Co powiesz na aromaterapiê?
Reszta dnia up³ynê³a na zabiegach kosmetycznych. O ile maseczka b³otna i koloroterapia by³y dla mnie wielk± bzdur±, o tyle aromaterapia i masa¿ naprawdê mnie odprê¿y³y. Ostatnim punktem wieczoru by³a sauna. Poniewa¿ inne pary wziê³y j± wcze¶niej, to ja i Mars byli¶my jedynymi którzy mieli z niej skorzystaæ. Zdj±³em z siebie szlafrok i zarzuci³em rêcznik na biodra. Wszed³em do ¶rodka. Ca³a sala by³a pe³na pary. Woko³o nie by³o ¿adnych pokemonów które by kontrolowa³y temperaturê. Mars siedzia³a z rêcznikiem owiniêtym wokó³ siebie. Zaczyna³ siê gdzie¶ w okolicach kolan a koñczy³ lekko pod jej pachami. Patrzy³a na mnie lekko zarumieniona. Usiad³em w bezpiecznej odleg³o¶ci, czyli takiej, by nie pomy¶la³a o tym, ¿e siê do niej przystawiam ale te¿ nie na tyle daleko, by siê dowiedzia³a ¿e co¶ jest nie tak. Tak w ogóle, to czemu mia³bym siê do niej przystawiaæ? Czemu o tym pomy¶la³em? Co siê ze mn± dzia³o? Siedzia³em sam, w ³a¼ni, z kobiet±, z Mars, z któr± sfingowali¶my ma³¿eñstwo by móc mieæ weekend za darmochê. No i? Spyta³em sam siebie. Przecie¿ Mars jest dla mnie jak starsza kumpela z podwórka z któr± siê bawi³em gdy by³em ma³y. Nie ma mowy bym co¶ do niej czu³ ani ona do mnie… Prawda?
-Hej, wszystko gra? – spyta³a u¶miechaj±c siê i wyrywaj±c mnie z toku my¶li.
-Co? Pewnie. – odpowiedzia³em staraj±c siê by brzmia³o to normalnie. – Czemu pytasz? – spyta³a.
-Bo wygl±da³e¶ jakby¶ intensywnie nad czym¶ my¶la³. – powiedzia³a z trosk± w g³osie.
Cholera! Ona mnie zna zbyt dobrze.
-Nie przejmuj siê mn±. To nic takiego. – odpowiedzia³em u¶miechaj±c siê. Mars przybli¿y³a siê do mnie na tyle ¿e mog³em poczuæ jej skórê oddech.
-A mo¿e siê podnieci³e¶ widz±c seksown± mamu¶kê? – spyta³a tajemniczo siê u¶miechaj±c. Znowu gard³o siê zacisnê³o a cia³o dopad³ parali¿. Próbowa³em co¶ wydukaæ, ale to nic nie da³o.
-Spokojnie, tak siê tylko z tob± droczê. – powiedzia³a oddalaj±c siê trochê i puszczaj±c do mnie oko.
Reszta pobytu w saunie zesz³a na omówieniu ostatnich wydarzeñ jak ¶ledztwo Hydry czy ¿artach z Solo. Nim siê zorientowa³em, nasz pobyt w saunie dobieg³ koñca i musieli¶my wracaæ do pokoju. Gdy tylko weszli¶my, Mars od razu wskoczy³a pod prysznic. Skorzysta³em z okazji ¿e nie bêdzie jej w pobli¿u przez moment i zdj±³em szlafrok i stan±³em przed lustrem która znajdowa³o siê w pokoju. Moje cia³o, pomimo ¿e by³o pokryte ró¿nymi bliznami których nabawi³em siê na akcjach, by³o teraz bardzo g³adkie. Czu³em siê te¿ odprê¿ony i zrelaksowany i pomimo kilku, które posz³y ¼le, ten dzieñ mogê zaliczyæ do udanych.
-Rany – rzuci³a Mars - ubrana ju¿ w koszulê od pi¿amy – podchodz±c i obejmuj±c mnie od ty³u. Stara³em siê zachowywaæ naturalnie. Mog³em poczuæ jak jej piersi napieraj± na moje plecy. – Ile ty masz blizn. – powiedzia³a do mnie po czym zaczê³a przygl±daæ siê mojemu odbiciu w lustrze. Ile gapi³em siê sam na siebie, skoro Mars zd±¿y³a siê ju¿ umyæ? Wielka blizna na piersi, kilka mniejszych na brzuchu i kilka na ramionach i plecach. Zaczê³a przeje¿d¿aæ palcem wskazuj±cym od dna mostka a¿ za lewe ramie. To by³a moja najwiêksza blizna, zdoby³em j± podczas walki z Cyrusem w ruinach Muriañskich. Czu³em delikatny dreszcz. Opuszek jej palca by³ delikatny a oddech gor±cy. Czu³em jak jaj palec dr¿y a mnie zaciska siê prze³yk. Jej cia³o wci±¿ by³o gor±ce od sauny i prysznica.
-Czy ta blizna… to wtedy gdy mnie obroni³e¶? – spyta³a smunto. – Tam, w ruinach Murian?
-Tak, paskudna, nie? – odpowiedzia³em staraj±c siê zachowywaæ naturalnie. W jej oczach by³o zmartwienie.
-Przepraszam, ¿e z mojej winy zosta³a ci taka pami±tka. – odpowiedzia³a ponuro wci±¿ poruszaj±c palcem po bli¼nie.
-Oj tam, przynajmniej nie wyda³em kasy na jaka¶ g³upi± pocztówkê. – odpowiedzia³em staraj±c siê obróciæ to w ¿art. Nie chcia³em by siê martwi³a, zw³aszcza z mojego powodu.
-Mimo to – powiedzia³a obracaj±c mnie do siebie. Patrzy³a na mnie ze skruch± w oczach. Moje cia³o co¶ sparali¿owa³o. Nie mog³em siê ruszyæ. – Chcê ci siê jako¶ odwdziêczyæ za te wszystkie opresje, z których mnie ratowa³e¶.
-¯aden problem. – odpowiedzia³em staraj±c siê by zabrzmia³o to normalnie. ¦lina zaczê³a gêstnieæ w ustach a ja czu³em narastaj±cy niepokój. – To moja powinno¶æ.
-Powinno¶æ czy nie – powiedzia³a odgarniaj±c mi w³osy za ucho. – Dziêkujê. – po czym poca³owa³a mnie delikatnie w usta. Serce mi stanê³o. Mars ca³owa³a mnie. Mnie. To by³o takie…. Dziwne. Nie oble¶ne czy co¶. To by³o… mi³e. Poca³unek trwa³ mo¿e sekundê, ale dla mi wydawa³o siê jakby trwa³ wieczno¶æ. Z bliska by³a jeszcze ³adniejsza ni¿ zwykle. Gdy przerwa³a go, spojrza³a mi w oczy. W jej oczach by³a troska i namiêtno¶æ.
-Wiesz… wiem ¿e siê wstydzisz i czujesz siê niezrêcznie przez to wszystko. – zaczê³a. – Wiem ¿e wola³by¶ byæ w takiej sytuacji z kim¶ m³odszym i ³adniejszym ni¿ ja i…
-¯e co?! – przerwa³em jej podnosz±c g³os. Mars zdumi³a siê – Przecie¿ jeste¶ m³oda i piêkna i… –ugryz³em siê w jêzyk i zrobi³em ca³y czerwony na twarzy.
-Och… dziêki… to by³o bardzo mi³e… - powiedzia³a rumieni±c siê. – Wiesz… sama nie wiem czemu ale… kiedy jestem z tob± sama czujê siê jakbym mia³a zej¶æ na zawa³. – powiedzia³a patrz±c mi prosto w oczy - Moje serce bije tak szybko i sama nie wiem jak mam siê zachowaæ.
-Ja te¿. –wtr±ci³em. - Gdy jestem z tob± i tak na mnie patrzysz, moje gard³o siê zaciska a cia³o odmawia pos³uszeñstwa. Sam nie wiem co mam my¶leæ czy powiedzieæ, jak siê zachowaæ. Gdy z tob± rozmawiam, czas mija tak szybko ¿e..¿e...¿e…
-Naprawdê musisz siê zrelaksowaæ. – powiedzia³a znów mnie ca³uj±c. Tym razem intensywniej i mocniej. Poca³unek by³ d³ugi i namiêtny. Jej rêce zaczê³y siê wplataæ w moje w³osy. Po chwili poczu³em jak jej jêzyk wsuwa siê do moich ust. To uczucie przeszy³o mnie jak trafienie piorunem. Poczu³em siê jakby wchodzi³a mi do g³owy. Próbowa³em j± jako¶ zatrzymaæ. Nie powinni¶my tego robiæ, ale moje cia³o odmawia³o mi pos³uszeñstwa. Podda³em siê i zacz±³em odwzajemniaæ poca³unek. Smakowali¶my nawzajem nasze usta. To by³o co¶ niewiarygodnego. Przerwa³a na chwilê poca³unek by z³apaæ oddech. Patrzy³a na mnie zadowolona z ca³± twarz± czerwon±.
-Nie mów ju¿ nic wiêcej – powiedzia³a k³ad±c swe d³onie na moim barkach. – Ciesz siê chwil±.
-Mars…
-Ciii… Gdy jeste¶my sami, mów mi po imieniu – powiedzia³a przyk³adaj±c palec do moich ust.
-Dobrze… Riza… - powiedzia³em ca³uj±c j± w usta. Nim siê zorientowa³em opadli¶my na ³ó¿ko.
PONIEWA¯ TU JEST OSTRE +18, TA CZÊ¦Æ ZOSTA£A OCENZUROWANA! KTO JEST ZAINTERESOWANY, NIECH NAPISZE W TEMACIE A PODE¦LÊ NA PW!!!
-Czujê j± w ¶rodku. Jest gor±ca niczym lawa. – powiedzia³a wci±¿ ciê¿ko dysz±c. – To niesamowite.
-Dziêki, ty te¿ by³a¶ niesamowita. – powiedzia³em ca³uj±c j± jeszcze raz, po czym oboje zasnêli¶my. Nastêpnego ranka obudzi³em siê pierwszy. Na pocz±tku my¶la³em ¿e ostatni dzieñ by³ snem, ale gdy spostrzeg³em jak le¿y wtulona w mój nagi tors, nie mog³em zaprzeczyæ prawdzie. Jak teraz bêdzie? Jakie bêd± nasze relacje od teraz? Mars zaczê³a jêczeæ i powoli siê dobudzaæ. Spojrza³a na mnie. Jej piwne oczy by³y zadowolone z tego, ¿e mnie widz±, mimo to, wci±¿ by³y zaspane. Jej w³osy by³y w nie³adzie ale mimo to by³o jej ³adnie. Zaczê³a znów je¼dziæ palcem bo bli¼nie.
-Dobry. Jak siê czujesz? – spyta³a sennym tonem.
-Niesamowicie. – odpowiedzia³em.
-Wiesz co… nie chcê by kto¶ siê o tym dowiedzia³. – zaczê³a. - Niech to zostanie miêdzy nami. Bêdziemy robili takie wypady co jaki¶ czas.
-Dla mnie bomba, ale co powiedz± wszyscy jak siê dowiedz±? – spyta³em lekko markotniej±c.
-A kij im w oko. – powiedzia³a sk³adaj±c na mych ustach namiêtny poca³unek.
A zreszt±. Jutro bêdê siê martwi³. Dzisiaj mamy jeszcze jeden dzieñ dla samych siebie.
-------------------
Komu siê nie podoba³o, niech wini inakê, ona mnie pod¶wiadomie do tego sk³oni³a i jest w po³owie odpowiedzialna za ten oneshoot
Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]
CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
Ostatnio zmieniony przez DominLoL 22 Sierpieñ 12, 13:59, w ca³o¶ci zmieniany 4 razy
Tak na po¿egnanie PZG z PC, Oneshoot który pojawi siê w wydaniu pe³notomowym. ( dla niewiadomych, PZG przenosi siê na FanFiction.Net oraz Deviant Arta i Tumblera).
Czemu po¿egnanie PZG z PC?
DominLoL napisa³/a:
Jego si³a by³a tak mocna, ¿e oboje upadli¶my na pod³ogê. Gdy wagonik wróci³ do normy, zobaczy³em ¿e wpad³em miêdzy piersi Mars, która wpatrywa³a siê we mnie ca³a czerwona na twarzy. Jej piersi by³y miêkkie i ciep³e, grza³y moj± twarz. Wsta³em i usiad³em na swoje miejsce tak szybko jak tylko mog³em unikaj±c jej wzroku. Mimo to, to nie mia³o sensu, bo wiatr znów zatrz±sn±³ wagonikiem. Tym razem, Mars straci³a równowagê i wyl±dowa³a twarz± na moim kroczu.
DominLoL napisa³/a:
PONIEWA¯ TU JEST OSTRE +18, TA CZÊ¦Æ ZOSTA£A OCENZUROWANA! KTO JEST ZAINTERESOWANY, NIECH NAPISZE W TEMACIE A PODE¦LÊ NA PW!!!
A wy¶lij mi Ale jestem zbok Pewnie nie wyrobiê ze ¶miechu
DominLoL napisa³/a:
Komu siê nie podoba³o, niech wini inakê, ona mnie pod¶wiadomie do tego sk³oni³a i jest w po³owie odpowiedzialna za ten oneshoot
Ja tam pochwalê Inakê, a Tobie Domin hañba za takie wypowiedzi
Ogólnie to by³o moje pierwsze zetkniêcie z PZG i stwierdzam, ¿e poczytam jeszcze tê seriê Poza kilkoma powtórzenia wszystko by³o bardzo ³adnie
po¿egnanie z PC dlatego ¿e i ja wkrótce siê po¿egnam z PC, a poniewa¿ PZG jest czê¶ci± mnie, to sam rozumiesz.
kawa³ek +18 ju¿ ci podes³a³em.
mam nadziejê ¿e polubisz seriê i dziêkujê za opiniê.
mimo wszystko, polecam siê zapoznaæ ze stary PZG oraz nowym, gdy¿ s± bardzo podobne do siebie ( ~60% zgodno¶ci postaci i fabu³y ) i czytaj±c tamto lepiej bêdzie zrozumieæ ci t± wersjê
Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]
CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
Ostatnio zmieniony przez DominLoL 30 Sierpieñ 12, 06:37, w ca³o¶ci zmieniany 1 raz
Ja tego ci nie proponowa³am :< Ja tylko proponowa³am krótki oneshot (przypadkowo, by³ jeden fragment w pewnej partii, który... no...), ale nie zwalaj na mnie, ¿e napisa³e¶ hentai'a :<
Mnie siê podoba, ale mia³am ¶wiadome skojarzenie z imieniem Riza ;)
Sygnatura użytkownika
Cytat:
Ja siê zastanawiam ValadiN. Ty innych tak wyzywasz a nie dostajesz warnów;o Jeste¶ bogiem?:o ~ wypowied¼ QuerryPassa
Cytat:
[Dzisiaj 11] Nexus DominLoL: co to ten ca³y legwan? czy jest to smaczne ]
Dziêkuje wszystkim osobom na PC, za to, ¿e s±.
Dziêkujê Nenlothowi - za super grê, której chyba nigdy nie zapomnê, rozmowy na GG oraz ogólnie za bycie
Dziêkujê Dominowi - Nie wiem, kiedy odwzajemniê to Premium na dA, ale to by³o wspania³e. Twoja gra równie¿ nie by³a z³a, chocia¿ mia³a wzloty i upadki. No i pisz dalej *w* (bêdê ciê nêkaæ )
Dziêkujê Blue/Belli - tak¿e za grê na PBF, która mo¿e nie by³a d³uga, ale fajnie siê bawi³am
Dziêkujê Poxerowi i Skejtowi - za rozmowy na GG, zaczepki na mordoksi±¿ce, Poxowi dodatkowo za nocne wymiany SMS-ów (które posz³y siê bujaæ wraz z awari± telefonu [*]). By³o super, dziêki ;w;
Dziêkujê te¿ innym osobom, których nie wymieni³am - niestety, jest limit znaków
po¿egnanie z PC dlatego ¿e i ja wkrótce siê po¿egnam z PC, a poniewa¿ PZG jest czê¶ci± mnie, to sam rozumiesz.
No jak chcesz, ale szkoda, bo jest ca³kiem niez³e
DominLoL napisa³/a:
kawa³ek +18 ju¿ ci podes³a³em.
Po dzi¶ dzieñ ¿a³ujê Ale dobrze, ¿e opisujesz ca³± historiê bohaterów nie pomijaj±c nawet takich dzia³añ
DominLoL napisa³/a:
mam nadziejê ¿e polubisz seriê
Mo¿e i polubiê - zobaczymy
DominLoL napisa³/a:
i dziêkujê za opiniê.
Nie ma sprawy. Jak ju¿ co¶ czytam to staram siê komentowaæ.
DominLoL napisa³/a:
mimo wszystko, polecam siê zapoznaæ ze stary PZG oraz nowym, gdy¿ s± bardzo podobne do siebie ( ~60% zgodno¶ci postaci i fabu³y ) i czytaj±c tamto lepiej bêdzie zrozumieæ ci t± wersjê
Nie za bardzo mam czas i chêci na czytanie FF'ów, ale my¶lê, ¿e ten przeczytam jak bêdê mia³ 'chwilkê'
Inaka napisa³/a:
ale nie zwalaj na mnie, ¿e napisa³e¶ hentai'a :<
Przecie to nic z³ego Mo¿e twórca chcia³ byæ 'kompletny'
PROSZÊ O ZAMKNIÊCIE/PRZENIESIENIE DO ARCHIWUM/USUNIÊCIE!
Sygnatura użytkownika
'Creditsy ( one tu by³y zawsze, i nie poke, ja nie outujê, prêdzej collect znowu zamkn± ni¿ st±d pójdê ):
Inaka - Powiedzieæ dziêkujê za wszystko to za ma³o. Te rozmowy na GG, gra, ocenianie moich wypocin, tyle tego. Jednak na razie to proste "Dziêkujê" musi wystarczyæ.
Blue - Te rozmowy na GG wci±¿ mam gdzie¶ na dysku zapisane. Mimo ¿e nie ma ciê tutaj do¶æ d³ugo, ja pamiêtam i bêdê pamiêta³.
Maron - Mówicie o nim ró¿ne rzeczy, ja powiem ¿e dziêkujê mu za te nauki których mi udzieli³.
Conquest - Praca pod tob± jest bardzo mi³a. Nawet jak znikniesz bêdê ciê mi³o pamiêta³ za otwarto¶æ i za to ¿e nas s³uchasz.
Afil, Byaku, optic, hyu, jabuko, vapek i ca³a reszta luda - fajnie siê z wami trolowa³o i gnêbi³o pokemana, dowalajcie mu za mnie ]
CHÊTNYCH DO WYMIANY MY¦LI ZAPRASZAM NA GG : 32441748
Nie mo¿esz pisaæ nowych tematów Nie mo¿esz odpowiadaæ w tematach Nie mo¿esz zmieniaæ swoich postów Nie mo¿esz usuwaæ swoich postów Nie mo¿esz g³osowaæ w ankietach Nie mo¿esz za³±czaæ plików na tym forum Nie mo¿esz ¶ci±gaæ za³±czników na tym forum
Wymiana buttonami z PokeCollect
Forum wykorzystuje cookies, tak jak ka¿de inne w internecie, w tych samych celach (reklamy, statystyki, ustawienia). Przegl±dark± mo¿esz regulowaæ warunki przechowywania cookies.